Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Tequila’

Tequila na ostro

Dzisiejszy, ciężki dzień postanowiłem zakończyć czymś mocnym. Padło na drinki z tequilą. Wybrałem dwa, które wydawały mi się odpowiednio ostre. Jak się za chwilę okaże, nie myliłem się. Ale nie uprzedzajmy faktów.

Pierwszy to Kalifornijski sen:

  • kieliszek koktajlowy wypełnij kostkami lodu,
  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 80 ml tequili,
  • wlej 40 ml wermutu rosso,
  • wlej 20 ml wermutu wytrawnego,
  • zamieszaj,
  • kostki lodu wyrzuć z kieliszka,
  • przelej mieszankę z shakera,
  • wrzuć wisienkę/czeresienkę koktajlową.

Wyczuwalna jest mocna tequila, lekko gorzkawa. Na końcu pozostaje smak wytrawnego wermutu. W  kieliszkach koktajlowych są zazwyczaj mieszane drinki, które są mocne. Tu to się zdecydowanie potwierdza.

Drinki z tequilą

Drugim drinkiem na dziś jest Viva Villa:

  • kieliszek koktajlowy wypełnij kostkami lodu,
  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 80 ml tequili,
  • wlej 40 ml soku wyciśniętego z limonki,
  • wlej łyżeczkę soku wyciśniętego z cytryny,
  • wsyp łyżeczkę cukru pudru,
  • wstrząśnij,
  • kostki lodu wyrzuć z kieliszka,
  • przelej mieszankę z shakera.
  • udekoruj kawałkiem limonki.

Zamiast wsypywać cukier puder do shakera można rozsypać cukier na spodku, przetrzeć krawędź kieliszka kawałkiem limonki, po czym zanurzyć w warstwie cukru, dekorując w ten sposób kieliszek. Sam drink jest kwaśny, z mniej wyczuwalnym alkoholem. Zdecydowanie dla tych, który lubią taki smak. Dla mnie, na przykład.

Jutro piątek. Mimo, iż weekend też zapowiada mi się pracowicie, to warto było dziś uczcić kolejny firmowy sukces i osiągnięcie wyznaczonego punku. Czego wszystkim życzę w jak największej ilości. A teraz padam.

Reklamy

Read Full Post »

Sławna grenadyna

Okazuje się, że bardzo wiele osób wchodzi na mojego bloga szukając informacji o grenadynie lub próbując znaleźć jakieś drinki z grenadyną. Postanowiłem dziś pochylić się bardziej nad tą ciekawą substancją.  Poza tym do chmury tagów po prawej stronie dodałem grenadynę jako składnik drinków, po którym można wyszukiwać przepisy. Odpowiednie wcześniejsze wpisy zostały też otagowane.

Grenadyna to syrop aromatyzowany owocami granatu, bardzo słodki, gęsty i o czerwonej barwie. Stosowany jest więc w drinkach i dla smaku i dla koloru. Grenadyna nie zawiera procentów, więc może być stosowana zarówno do drinków alkoholowych, jak i bezalkoholowych. Świetnie smakuje na przykład w upalne dni po rozcieńczeniu wodą, z dodatkiem lodu. Po otwarciu przechowujemy ją w lodówce, próbując raczej szybko zużyć.

Okazuje się pod tą nazwą mogą się kryć również inne syropy, jak choćby słodzony syrop wiśniowy. W Polsce bardzo popularne są syropy owocowe, więc chyba mamy mniejsze szanse na spotkanie pod nazwą grenadyna innego syropu niż ten z dodatkiem granatów. Nie ma takiej potrzeby. A gdzie można kupić grenadynę? Polecam sklepy z alkoholami z serii „Alkohole świata”, „Świat alkoholi” lub o podobnych nazwach. W monopolowych może być już ciężej. Nieźle też można się naszukać grenadyny w hipermarkecie. Cena butelki grenadyny to ok 30 zł.

Grenadyna może być również dodawana do piwa. Popularne jest dodawanie do piwa syropów wiśniowych lub imbirowych, więc czemu nie spróbować grenadyny. Powstałą w ten sposób mieszankę można spotkać pod nazwami Grena beer, Queen Mary, Monaco lub po prostu Piwa świątecznego. Jaka by nie była nazwa, to fani słodkich piw powinni spróbować tego połączenia.

Na koniec jeszcze jedna propozycja drinka z grenadyną i tequilą. Te dwa napoje bardzo się lubią. Jego nazwa to Mexicano:

  • kieliszek koktajlowy wypełnij kostkami lodu,
  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 80 ml tequili,
  • wlej 50 ml soku ananasowego,
  • wlej 20 ml soku wyciśniętego z cytryny,
  • wlej 10 ml grenadyny,
  • wstrząśnij,
  • kostki lodu wyrzuć z kieliszka,
  • przelej mieszankę z shakera.

Mocne, ale nazwa i skład zobowiązują. Wyraźnie wyczuwalny jest posmak tequili, jednak przybrała ona ciekawą słodycz. Na końcu lekko pozostaje cierpkość cytryny. Na pewno lepsza wersja niż picie samej tequili.

Mexicano

Read Full Post »

I nadeszła po raz kolejny jesień. A nawet kroczy wielkimi krokami listopad. I jak co roku z ostatnim dniem października wiele osób świętować będzie Halloween. Stare pogańskie święto czczone hucznie jeszcze w dzisiejszych czasach przez niektóre pierwotne plemiona, takie jak Amerykanie. Imprezy z przebieraniem są niezwykle popularne i każda szanująca się knajpa, bar, a tym bardziej dyskoteka organizuje tematyczny wieczór. Dziś chciałbym podsunąć parę pomysłów dla wszystkich, którzy chcą zrobić imprezę w domu. Proponuję proste, krwiste drinki na Halloween.

Zaczynamy od Krwistego huraganu (Bloody Hurracane):

  • szklankę typu high ball wypełnij kostkami lodu,
  • wlej 40 ml tequili,
  • wlej 20 ml grenadyny,
  • uzupełnij 7up lub Spritem,
  • zamieszaj,
  • dołącz słomkę.

Proste i całkiem smaczne. Słodka mieszanka z przebijającą się tequilą. Kolejny drink to Krwisty koszmar (Bloody Nightmare):

  • szklankę typu high ball wypełnij kostkami lodu,
  • wlej 40 ml wódki,
  • wlej 80 ml soku wyciśniętego z cytryny,
  • uzupełnij sokiem żurawinowym,
  • zamieszaj,
  • dołącz słomkę.

Połączenie wódki i soku żurawinowego jest zaskakująco dobre. W tym przypadku słodkość mieszanki zmniejszona jest dość dużą ilością soku cytrynowego. Nic bardziej prostego w wykonaniu.

Boody nightmare

Na koniec coś mocniejszego i już nie czerwonego, tj. shoty pod nazwą Bloodriver:

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 40 ml wódki,
  • wlej 40 ml tequili,
  • wlej 40 ml ciemnego rumu,
  • wstrząśnij,
  • przelej do 4 kieliszków.

Mocne, konkretne i nie musi być czerwone, żeby przyspieszyć obieg krwi w żyłach. Już po pierwszej kolejce ma się ochotę na robienie psikusów.

Tą są moje propozycje na drinki na Halloweenowy wieczór. Proste w wykonaniu i dobre. Bez skomplikowanych składników i po zaopatrzeniu się w jeden rodzaj alkoholu, można śmiało zorganizować imprezę tematyczną.

Read Full Post »

Drinki – przepisy, zmieszanie, degustacja, zachwyt. Tak to mniej więcej do tej pory tutaj się odbywało. Dziś zachęcam do zamówienia drinków w knajpie. Wybrałem jeden przepis skomplikowany i jeden niby łatwy, ale lepiej rozpocząć smakowanie go od zamówienia w barze.

Od czasu do czasu wybieram się dwójką kumpli na obiad połączony z drinkowaniem. Matiemu pewnie przyjdzie e-mail z informacją o nowym wpisie, więc możliwe, że się szybko odniesie do historii. Tak na marginesie, to zachęcam do skorzystania z subskrypcji – szczegóły po prawej stronie w części „Śledź bloga!”. Wracając do naszych wypadów. Pewnego razu wylądowaliśmy w barze, gdzie dają dobre drinki i po zamówieniu trzech kolejek wydawało się, że to już pora na rozejście się. Nic bardziej mylnego. Trzeci z kompanów stwierdził, że siedzimy dalej. Nic nie zapowiadało, że początkowe trzy kolejki to był jedynie skromny prolog. I tak głównie tego wieczoru piliśmy pomiędzy shotami Long Island Iced Tea. Co kryje się pod niewinną nazwą herbatki? Wielka moc:

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 20 ml wódki,
  • wlej 20 ml ginu,
  • wlej 20 ml tequili,
  • wlej 20 ml białego rumu,
  • wlej 20 ml Cointreau lub triple sec,
  • wlej 40 ml soku z cytryny,
  • wsyp łyżeczkę cukru pudru,
  • dobrze wstrząśnij,
  • szklankę typu collins wypełnij w połowie lodem,
  • przelej mieszankę z shakera,
  • uzupełnij colą,
  • udekoruj plasterkiem cytryny,
  • dodaj słomkę.

Budzi podziw. W smaku wyśmienite. Aromaty poszczególnych alkoholi jakby walczyły o nasze kubki smakowe. Trochę to słodkie, trochę czuć tequilę. Po prostu trzeba spróbować. Cena drinka w knajpie waha się granicach od 16 do 25 zł, ale warto wydać te pieniądze, żeby chociaż raz spróbować. Myśmy tamtego wieczoru spróbowali w łącznie 7 razy. Plus inne drinki. I jak tu potem wbić PIN do karty przy płaceniu rachunku? Nie pamiętam.

Sławek Wierzcholski i Nocna Zmiana Bluesa

Drugi drink, który dziś polecam zamówić, to dla mnie wspomnienie koncertu, podczas którego sączyłem sobie tę kultową mieszankę. Kultową, bo pochodzi ze wspaniałego filmu braci Coen „Big Lebowski”. Tam to główny bohater grany przez  Jeffa Bridgesa – Koleś – co chwilę ją sobie przygotowuje. Zatem już dwa pozytywne skojarzenia. Koncert, na którym wtedy byłem grał Sławek Wierzcholski i Nocna Zmiana Bluesa, a za oknami zima ostatnim oddechem straszyła chłodem. Jak nic pasował wtedy Biały Rosjanin (White Russian). Sposób przygotowania może się różnić w zależności od knajpy, w której go zamówimy i od upodobań barmana. Oto najprostsza metoda przyrządzenia:

  • szklankę typu old fashioned wypełnij do połowy kosatkami lodu,
  • wlej 50 ml wódki,
  • wlej 20 ml kawowego likieru Kahlua,
  • na górę wlej 30 ml śmietanki (lub mleka skondensowanego niesłodzonego),
  • można dołączyć krótką słomkę.

Wyborne. Nie tylko w zimowy wieczór. Mocne, a zarazem z kawowym posmakiem i delikatnością śmietanki. Czasem część składników miesza się w shakerze, czasem spotkałem się ze spienieniem w ten sposób śmietanki. Ogólnie zamówcie sobie w knajpie i degustujcie. Bez martwienia się w jaki sposób został zrobiony. A jak już kiedyś wyposażycie barek i lodówkę w potrzebne składniki, spróbujcie sami odnaleźć idealny dla siebie sposób przygotowania.

Do zobaczenia gdzieś w knajpie przy drinku.

Read Full Post »

Wczoraj wybrałem się z siostrą do Patrycji i Szymona. Pati miała parę dni temu urodziny, więc wypadało jej wręczyć prezent i ucałować. Otrzymała tradycyjnie płytę CD w tradycyjnej torebce, która wędruje pomiędzy kolejnymi solenizantami. Do tego świetne wino z Republiki Południowej Afryki. Szymon był wcześniej na zakupach i nabył ekstra zestaw tequili z grenadyną, więc było z czego mieszać. Ważniejszym powodem spotkania niż urodziny było wybranie piosenki na pierwszy taniec i przećwiczenie go. Tydzień i trzy dni przed weselem. Powoli zaczynała się wkradać panika. Na wstępie trzeba było jednak zrobić drinka. Padło na dobrze znany o nazwie Tequila sunrise:

  • szklankę typu high ball wypełnij kostkami lodu,
  • do szklanki wlej 40 ml tequili,
  • wlej 160 ml soku pomarańczowego,
  • zamieszaj,
  • poczekaj aż mieszanka przestanie się kręcić,
  • wlej 20 ml grenadyny, która powinna opaść na dno,
  • udekoruj kawałkiem pomarańczy,
  • dołącz słomkę.

Tequila sunrise

Po pierwszym łyku zachwytom nie było końca. Słodkawy drink o nieśmiało przebijającym się smaku tequili. Na zdjęciu powyżej nie jest niczym ozdobiony, ani też szklanki nie są wypełnione po brzegi lodem. [ocenzurowano] Ilustrację drinków nazwijmy surowym minimalizmem.

Równocześnie przystąpiliśmy do wybierania piosenki na pierwszy taniec. Słuchaniu i dyskusjom nie było końca. Bo piosenka musi coś znaczyć, jakoś łączyć (a ich gusty muzyczne mają niewiele punktów styku), a jeszcze powinna być do zatańczenia. Tak nam zleciały dwie godziny. Przy okazji odkryliśmy jeszcze odmianę Tequili sunrise, mianowicie Florida sunrise:

  • szklankę typu high ball wypełnij kostkami lodu,
  • do szklanki wlej 40 ml tequili,
  • wlej 80 ml soku pomarańczowego,
  • wlej 80 ml soku ananasowego,
  • zamieszaj,
  • poczekaj aż mieszanka przestanie się kręcić,
  • wlej 20 ml grenadyny, która powinna opaść na dno,
  • udekoruj kawałkiem pomarańczy,
  • dołącz słomkę.

Trochę inny smak. Jeszcze słodszy i równie pyszny. Polecam wypróbować tę odmianę.

Przed 22.00 udało się wybrać odpowiedni utwór. Coś znaczy, jakoś ich łączy i powinno się dać go zatańczyć. Teraz to trzeba było spróbować zatańczyć. Szymon wypił kolejnego drinka, poszedł na balkon zapalić i już był gotowy psychicznie. Po paru pierwszych krokach udało znaleźć się odpowiednie ruchy oraz ustalić tempo. Ba – nawet pierwsze figury się pojawiły.  Na łączeniu figur, kroków i postawy zleciała kolejna godzina. O 23.00 zostawiliśmy ich z zadaniem ćwiczenia i dopracowywania – że się tak wyrażę – układu. Sprawdzimy w czwartek jak idzie. A i tequila jeszcze została.

Taniec

Read Full Post »

Nocna tequila

Po krótkiej przerwie spowodowanej delegacją i wyjazdem weekendowym czas powrócić do testowania. Tym razem jednak pewna retrospektywa mniej więcej sprzed dwóch lat.

Tequila

Pewnego dnia na poprzednim mieszkaniu, ze współlokatorem i sąsiadem, postanowiliśmy zrobić sobie wieczór z tequilą. Dwie butelki – ze złotym i ze srebrnym trunkiem – czekały dosyć długo na otwarcie. Udało nam się umówić na piątek i po dokupieniu cynamonu oraz siatki cytryn i pomarańczy wszystko było gotowe (sól akurat mieliśmy). Tak, tak. To nie był wieczór mieszania, tylko ciekawego picia tequili. Z uwagi na opóźniony pociąg z Warszawy udało nam się zebrać w komplecie ok. godziny 22.00. Złotą i srebrną tequilę pija się w podobny sposób, używając jednak różnych dodatków.

Sposób picia srebrnej tequili, czyli meksykański świąd (Mexican itch):

  • najpierw przygotuj cytrynę (bądź limonkę) krojąc ją na ćwiartki,
  • napełnij kieliszek tequilą,
  • posmaruj lekko cytryną jedną dłoń pomiędzy palcem wskazującym a kciukiem,
  • posmarowane miejsce posyp odrobiną soli,
  • kawałek cytryny trzymaj w posmarowanej dłoni,
  • do drugiej dłoni weź kieliszek,
  • zliż sól z dłoni,
  • wypij kieliszek tequili jednym haustem,
  • zagryź cytryną wbijając w nią mocno zęby,
  • delektuj się zmieniającymi się smakami.

Identycznie postępujemy ze złotą tequilą, zmieniając jednak składniki:

  • najpierw przygotuj pomarańczę krojąc ją na ćwiartki,
  • napełnij kieliszek tequilą,
  • posmaruj lekko pomarańczą jedną dłoń pomiędzy palcem wskazującym a kciukiem,
  • posmarowane miejsce posyp odrobiną cynamonu,
  • kawałek pomarańczy trzymaj w posmarowanej dłoni,
  • do drugiej dłoni weź kieliszek,
  • zliż cynamon z dłoni,
  • wypij kieliszek tequili jednym haustem,
  • zagryź pomarańczą wbijając w nią mocno zęby,
  • delektuj się zmieniającymi się smakami.

Tequila

A smaki są dosyć ciekawe. Trudno określić, która tequila jest lepsza. Może łatwiej określić, która jest mniej odpychająca, bo jak już kiedyś pisałem smak i zapach mają bardzo charakterystyczny. Mnie osobiście bardziej odpowiadał dodatek soli i cytryny, chociaż smak złotej tequili. Cynamon jest trochę zbyt dominujący. Niemniej jednak proponuję oba sposoby. My wybraliśmy tryb picia na trzy – 3 kieliszki przechylamy 3 razy, a potem zmiana koloru. Poziom alkoholu w butelkach się zmniejszał, rosła za to góra skórek owocowych. W taki to oto sposób ok. godziny 2.00, pod koniec butelek, poddaliśmy się i w nieznany mi sposób każdy poszedł do swojego łóżka. Następny dzień, a w zasadzie ten sam po paru godzinach, był jakoś ciężki, senny i ślamazarny. Dziś jak tylko pomyślę o cynamonie, to mam gęsią skórkę. Pewnie można było ograniczyć się do mniejszej ilości alkoholu, czego wam życzę. Chociaż z drugiej strony, czy wtedy pisałbym o tym?

Tequila

Read Full Post »

Tym razem chodzi o alkohol. Podstawa każdego drinka – no chyba, że robimy bezalkoholowe (to wtedy nie ). Są drinki, do których wystarczy zaopatrzyć się w jedną butelkę alkoholu i jakieś soki. Są także takie, gdzie mieszanka alkoholi wygląda wręcz wybuchowo (choćby taki Long Island Iced Tea – jeszcze go sami nie robiliśmy). Na tej stronie drinki będzie można wyszukać głównie poprzez bazowy, ok. 40% alkohol, który wchodzi w jego skład:

  • Gin (dżin) – alkohol o holenderskich korzeniach, a spopularyzowany przez Anglików. Powstaje przy współudziale jagód jałowca. Raczej nie pija się go samego z uwagi na gorzki smak. Chyba najbardziej popularny wraz z tonikiem, ale wchodzi także w skład drinka Martini. My używamy zazwyczaj ginu Seagram’s. Jego cena za 0,7 litra waha się od ok. 30 zł (widziałem ostatnio w Biedronce), po jakieś 37 zł. Nie kupujemy limonkowego, bo można ją zawsze wcisnąć. Na rynku jest tańszy Gin Lubuski, ale jakoś nie mamy do niego smakowego przekonania (do tego stopnia, że raz jak w knajpie Patrycja widziała, że pan ją chce uraczyć Lubuskim, to krzyknęła „ale Seagram’s poproszę!” Posłuchał).
  • Rum – znany z filmów o piratach. Wytwarzany z trzciny cukrowej, stąd słodkawy w smaku. Jego dwa podstawowe rodzaje to biały (jasny) i ciemny. Nasze dotychczasowe doświadczenia oparte są na mieszaniu białego rumu Bacardi (do ok. 60 zł za 0,7 litra), ale testując więcej drinków na potrzeby tego bloga, trzeba będzie sięgnąć i po ciemny. Najpopularniejsze drinki na rumie to: Cuba libre, Mojito czy Daiquiri.
  • Wódka – w naszym kraju chyba towarzyszy przez całe życie. W porównaniu z innymi to w zasadzie wódka jest bez smaku, zapachu i koloru (nie licząc wódek smakowych, ale to już całkiem inna historia). Produkowana głównie z ziemniaków i zbóż. My używamy zazwyczaj Wyborowej, no chyba że trafi się jakaś poweselna inna odmiana. W Polsce jeżeli już się miesza z czymś domowo wódkę, to najczęściej jest to sok pomarańczowy (tzw. Śrubokręt). Jednak na wódce są oparte takie drinki jak Bloody Mary czy Cosmopolitan. Jako alternatywę dla soku pomarańczowego można spróbować z żurawinowym (Cape Codder).
  • Tequila – alkohol wytwarzany z roślin z gatunku Agawa tequilana. Produkowana w Meksyku, o zapachu trochę śmierdzącym, ale charakterystycznym smaku zapadającym w pamięci na długo.  W Polsce można łatwo kupić jej dwa rodzaje – srebrną i złotą. Pewnego razu na poprzednim mieszkaniu zaopatrzyliśmy się z Szymonem i Mateuszem (który był wtedy moim współlokatorem) w te dwa rodzaje tequili, siatkę cytryn i pomarańczy oraz sól i cynamon. Przy okazji któregoś wpisu o drinkach wrzucę jakieś zdjęcia z tamtej nocy. Powiem jedno – chyba każdy z nas od tamtego czasu nie używa cynamonu. Zakup butelki 0,7 litra to wydatek ponad 70 zł.
  • Whisky – lub bardziej irlandzko i amerykańsko whiskey. Pochodzi z Irlandii, a rozpropagowali ją Szkoci. Produkowana jest na bazie zbóż i dojrzewa w drewnianych beczkach. Popularną w USA odmianą whiskey jest burbon, którego najważniejszym składem jest kukurydza. Niestety nie jesteśmy wielkimi smakoszami whisky, ale dla was się poświęcimy i przyrządzimy parę drinków.
  • Brandy – alkohol destylowany głównie z win, chociaż czasem tym mianem nazywa się także inne alkohole destylowane z owoców. Często błędnie stosuje się nazwy koniak, która jest zarezerwowana dla brandy powstającej na wydzielonym, niewielkim obszarze we Francji. Brandy mamy jak do tej pory najmniej opanowane. Szymon kiedyś jak sobie kupił butelkę, to mu nie zasmakowała i chyba do dziś gdzieś stoi i czeka. Ja czasem pijam samą lub z colą (Brandy Cuban).

Oprócz tych tych alkoholi będziemy pewnie jeszcze używać wina (w tym ziołowe wermuty), likiery, no i oczywiście soki i napoje gazowane. Jeżeli chodzi o soki, to proponuję kupować stuprocentowe, lepszej jakości. Jeżeli już kupujemy alkohol za kilkadziesiąt złotych, to szkoda go schrzanić byle jakim sokiem.

Następny wpis już będzie z przepisami na pierwsze drinki, więc wyczekujcie.

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: