Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Piwo’

Czystki z rumem

Ostatnio postanowiłem wywalić z mojego ekstra barku kilka butelek. Powód był prosty. Ledwo się tam mieściły. Nie w zwyczaju wyrzicać butelek z zawartością, więc zaprosiłem znajomych, żeby pomogli mi opróżnić parę flaszek. Tak się złożyło, że jakoś dużo mam rumu, więc padło na ten alkohol. Na początku chciałem zrobić Mojito, ale nie mogłem dostać nigdzie w okolicy świeżej mięty. Widocznie więcej osób wpadło na ten sam pomysł co ja, bo innych ziół było na pęczki, a mięty jakoś w ogóle. Poza tym o Mojito już pisałem kiedyś.

Tym razem znalazłem w swojej super książce z koktajlami drink równie ciekawy. A poza tym można go przygotowywać hurtowo – w mikserze – więc skoro było do przygotowania 6 drinków naraz, to takie rzeczy się liczą. Poniżej podaję jednak proporcje na jednego drinka. Jest nim Hawańska plaża (Havana beach):

  • do miksera wrzuć pokrojone pół limonki,
  • dolej 80 ml soku ananasowego,
  • dolej 40 ml białego rumu,
  • wsyp łyżeczkę cukru pudru,
  • zmiksuj porządnie, żeby rozdrobnić limonkę,
  • do szklanki typu collins wrzuć parę kostek lodu,
  • przelej mieszankę z miksera,
  • uzupełnij piwem imbirowym (lub ginger ale),
  • lekko zamieszaj,
  • udekoruj plasterkiem limonki,
  • dołącz słomkę.

Świetnie orzeźwiająca mieszanka i śmiało może konkurować z najlepszymi letnimi drinkami. Bardzo cytrusowy smak, z lekko tylko przebijającym się ananasem i delikatnie wyczuwalnym piwem imbirowym. Limonka wiedzie tu prym, chociaż jej cząsteczki trochę utrudniają picie przez słomkę. Za drugim razem kiedy przygotowywałem tego drinka, starałem się, żeby większe kawałki nie wpadły do szklanki. Skoro odpalałem mikser parę razy, to znaczy, że gościom też smakowało, a barek zrobił się przy tej okazji trochę luźniejszy. Chociaż i tak niewiele nowych butelek tam wejdzie.

Read Full Post »

Hi Ginger

Imbir. Roślina znana jako przyprawa. Na przykład jego japońska odmiana jest znana pod taką postacią. Ale już imbir lekarski, oprócz swojego zastosowania w kuchni, wykorzystywany jest wspaniałomyślnie w produkcji piwa imbirowego czy ginger ale. No właśnie. Co jakiś czas można się natknąć na nazwę ginger ale (czyt. dżindżer ejl). Jest to bezalkoholowy napój o smaku imbirowym, którego nazwa często tłumaczy się jako piwo imbirowe. Piwo imbirowe (ginger beer), które można u nas kupić ma jednak swoje procenty i jest całkiem czymś innym. W ten oto sposób docieramy do sedna dzisiejszego mieszania. Proponuję bowiem drinki z piwem imbirowym (tym z procentami).

Na początek Shady Grove:

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 50 ml ginu,
  • wlej 30 ml soku wyciśniętego z cytryny,
  • wsyp łyżeczkę cukru pudru,
  • wstrząśnij,
  • do szklanki typu highball wrzuć parę kostek lodu,
  • przelej mieszankę,
  • uzupełnij piwem imbirowym,
  • dołącz słomkę.

Najsłodszy drink spośród trójki dziś proponowanych. Chociaż i tak lekko gorzkawy. Imbir wyraźnie dominuje.

Następnie mieszamy A Furlong Too Late:

  • do szklanki typu highball wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 50 ml białego rumu,
  • wyciśnij sok z połowy limonki,
  • zamieszaj,
  • uzupełnij piwem imbirowym,
  • dołącz słomkę.

Czuć, że mocne, bo sok z limonki lekko tylko maskuje alkohol. Imbir ponownie wyraźny.

I na koniec Moskiewski Muł:

  • do szklanki typu highball wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 50 ml wódki,
  • wlej 30 ml soku wyciśniętego z cytryny,
  • zamieszaj,
  • uzupełnij piwem imbirowym,
  • dołącz słomkę.

Wyszło najbardziej gorzko. Inna odmiana Moskiewskiego Muła jest robiona z wódki, soku z limonki i ginger ale. Pewnie wtedy drink jest łagodniejszy. Tym razem też jest niezłe, zwłaszcza dla tych, który od czasu do czasu chcą się napić czegoś zupełnie niesłodkiego.

Do osłodzenia wszystkich trzech drinków użyłem do dekoracji wisienek koktajlowych. Wreszcie je otworzyłem, bo już się naczekały w szafce. Pycha.

Piwo imbirowe z mocnym alkoholem

Read Full Post »

Dziś Walentynki. Nie znajdziecie tu dziś jednak słodkich, czerwonych drinków, z ozdobami w kształcie serduszek. Dziś będzie coś bardziej tradycyjnego jak na polskie warunki. Popróbujemy drinki z Żubrówką. Po moich dzisiejszych obserwacjach muszę jednak stwierdzić, że te Walentynki to jednak inny dzień niż wszystkie. W kawiarniach i restauracjach stoliki były dziś zapełnione. Jeszcze lepiej było hipermarkecie. Tam nagle same pary wybrały się na zakupy. To był świetny widok, kiedy faceci u boku swojej wybranki przeglądali główki kapusty, usiłując wybrać najlepszą. Kobiety z kolei z uśmiechem na twarzy wkładały do koszyka zgrzewkę piwa. Co jakiś czas pośpiesznie do kasy udawał się jakiś koleś z butelką szampana… wróć – musującego wina lub z pudełkiem czekoladek. Pora była już późna, bo minęła 19.00, więc pośpiech był w pełni uzasadniony.

Wróćmy jednak do tradycji bardziej zakorzenionej w naszej kulturze. Do wspomnianej na wstępie Żubrówki mianowicie. Jest to wódka z charakterystycznym źdźbłem trawy wprost z Puszczy Białowieskiej. Ostatnio na rynku można znaleźć wódki z trawą żubrową produkowane przez inne firmy niż Polmos. Nie porównywałem ich jednak, więc trudno ocenić mi różnice. W krajach zachodnich można ją spotkać pod nazwami Bison Vodka czy Bison Grass Vodka. Żubrówkę można pić samą, dobrze schłodzoną lub w standardowej mieszance pod nazwą Szarlotka:

  • do szklanki typ highball wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 50 ml Żubrówki,
  • uzupełnij sokiem jabłkowym,
  • zamieszaj,
  • można dodać szczyptę cynamonu.
  • udekoruj plasterkiem jabłka,
  • dodaj słomkę.

Drink znany chyba na całym świecie. Jeden z lepszych sposobów picia Żubrówki. Składniki idealnie pasują do siebie. Proponuję zwłaszcza wariant z cynamonem. Wtedy smakuje jak smaczne ciastko.

Znalazłem też inny sposób na prosty drink z Żubrówką, który wypróbowałem dzisiejszego wieczoru. Nazwa może bardziej pasuje do dzisiejszego dnia, bo jest to Oh My Darlin:

Drink z Żubrówką

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 50 ml Żubrówki,
  • wlej 50 ml soku wyciśniętego z mandarynki,
  • wstrząśnij,
  • do szklanki typu highball wrzuć parę kostek lodu,
  • przelej mieszankę,
  • uzupełnij piwem imbirowym,
  • udekoruj kawałkami mandarynki,
  • dołącz słomkę.

W smaku drink podobny do Szarlotki. Niemniej jednak piwo imbirowe wyostrza nieco całość, a mandarynki lekko osładzają mieszankę. Skąd tu tylko ten posmak jabłek? Spróbowałem wszystkie składniki z osobna, tj. Żubrówkę, piwo imbirowe i mandarynkę i żadne z nich nie przypomina smaku, który tworzą wszystkie te składniki zmieszane razem. Widocznie to jakaś tajemnica lasu. Albo puszczy.

Read Full Post »

Sławna grenadyna

Okazuje się, że bardzo wiele osób wchodzi na mojego bloga szukając informacji o grenadynie lub próbując znaleźć jakieś drinki z grenadyną. Postanowiłem dziś pochylić się bardziej nad tą ciekawą substancją.  Poza tym do chmury tagów po prawej stronie dodałem grenadynę jako składnik drinków, po którym można wyszukiwać przepisy. Odpowiednie wcześniejsze wpisy zostały też otagowane.

Grenadyna to syrop aromatyzowany owocami granatu, bardzo słodki, gęsty i o czerwonej barwie. Stosowany jest więc w drinkach i dla smaku i dla koloru. Grenadyna nie zawiera procentów, więc może być stosowana zarówno do drinków alkoholowych, jak i bezalkoholowych. Świetnie smakuje na przykład w upalne dni po rozcieńczeniu wodą, z dodatkiem lodu. Po otwarciu przechowujemy ją w lodówce, próbując raczej szybko zużyć.

Okazuje się pod tą nazwą mogą się kryć również inne syropy, jak choćby słodzony syrop wiśniowy. W Polsce bardzo popularne są syropy owocowe, więc chyba mamy mniejsze szanse na spotkanie pod nazwą grenadyna innego syropu niż ten z dodatkiem granatów. Nie ma takiej potrzeby. A gdzie można kupić grenadynę? Polecam sklepy z alkoholami z serii „Alkohole świata”, „Świat alkoholi” lub o podobnych nazwach. W monopolowych może być już ciężej. Nieźle też można się naszukać grenadyny w hipermarkecie. Cena butelki grenadyny to ok 30 zł.

Grenadyna może być również dodawana do piwa. Popularne jest dodawanie do piwa syropów wiśniowych lub imbirowych, więc czemu nie spróbować grenadyny. Powstałą w ten sposób mieszankę można spotkać pod nazwami Grena beer, Queen Mary, Monaco lub po prostu Piwa świątecznego. Jaka by nie była nazwa, to fani słodkich piw powinni spróbować tego połączenia.

Na koniec jeszcze jedna propozycja drinka z grenadyną i tequilą. Te dwa napoje bardzo się lubią. Jego nazwa to Mexicano:

  • kieliszek koktajlowy wypełnij kostkami lodu,
  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 80 ml tequili,
  • wlej 50 ml soku ananasowego,
  • wlej 20 ml soku wyciśniętego z cytryny,
  • wlej 10 ml grenadyny,
  • wstrząśnij,
  • kostki lodu wyrzuć z kieliszka,
  • przelej mieszankę z shakera.

Mocne, ale nazwa i skład zobowiązują. Wyraźnie wyczuwalny jest posmak tequili, jednak przybrała ona ciekawą słodycz. Na końcu lekko pozostaje cierpkość cytryny. Na pewno lepsza wersja niż picie samej tequili.

Mexicano

Read Full Post »

Drinki z piwem

Kolejna listopadowa niedziela. Skład i miejsce spotkania identyczne jak przed tygodniem. Do tego lodówka wypełniona piwem, opis czterech drinków i przygotowana tabelka w Excelu. Trzeba było jeszcze porozdzielać patyczki z ocenami i można rozpocząć mieszanie. Tym razem Szymon F. zainicjował spotkanie z testowaniem drinków, w których skład wchodzi piwo. Cztery bardzo różnorodne przepisy zwiastowały miły wieczór. Jak zawsze zresztą. Czas zatem na wyniki naszych testów, które na potrzeby osób to czytających przeprowadziliśmy na własnych, całkiem jeszcze żywych organizmach.

Numer 1 – Pudełko śniadaniowe z Cincinnati (Cincinnati Lunchbox)

Cincinnati Lunchbox

  • do szklanki typu highball wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 20 ml likieru amaretto,
  • wlej 120 ml piwa (pilsner),
  • wlej 120 ml soku pomarańczowego,
  • lekko zamieszaj,
  • dołącz słomkę.

Jak na likier amaretto przystało jest on wyczuwalny. Całość ma lekko gorzkawy posmak. Samo piwo prawie niezauważalne. Średnia ocen 6,16/10.

Numer 2 – Niebieskie piwo (blue beer)

Niebieskie piwo

  • do kieliszka na wino wrzuć kilka kostek lodu,
  • wlej 30 ml blue curacao,
  • uzupełnij piwem,
  • dołącz krótką słomkę.

Po pierwsze nie wyszło nam niebieskie, tylko zielone piwo. Może to wina odwrotnej kolejności wlewania – blue curacao do piwa – lub trzeba było użyć innego rodzaju piwa. Smakowało trochę jak któreś z piw owocowych, lekko zachodząc na oranżadę. Średnia ocen 3,33/10.

Numer 3 – Koński kark (Horse’s Neck)

Koński kark

  • do kieliszka na wino wrzuć kilka kostek lodu,
  • wlej 40 ml ginu,
  • wlej 20 ml soku wyciśniętego z cytryny,
  • uzupełnij piwem imbirowym,
  • udekoruj spiralką ze skórki z cytryny.

Orzeźwiający smak, przynoszący na myśl złocisty piasek na plaży i palmy. W pierwszej fazie wyczuwalna kwasowość cytryny, która przechodzi w charakterystyczny smak imbiru. Miny wszystkich w trakcie testowania były bardzo zadowolone. Jedynie Szymon T. uważał, że przesadziliśmy i zgłosił votum separatum. Średnia ocen 9,16/10.

Numer 4 – Piwo 7up

Piwo 7up

  • do szklanki typu highball wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 60 ml 7up,
  • uzupełnij piwem,
  • dołącz słomkę.

Brak charakterystycznej goryczy piwa. 7up sprawia, że mieszanka nie jest gorzka. Trochę smakuje jak wygazowane piwo. Średnia ocen 5,16/10.

Można byłoby się zastanowić po co mieszać piwo z czymkolwiek, skoro samo w sobie smakuje całkiem dobrze. Pewnie znajdą się osoby, które uznają powyższe przepisy za profanację, ale z drugiej strony celem tego bloga jest przetestowanie najróżniejszych możliwości mieszania drinków, które mają doprowadzić do spędzenia miłego wieczoru. Ten taki był, drinki wyszły całkiem smaczne, więc wypada przetestować na sobie. Szczególnie polecamy Koński kark.

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: