Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Malibu’

I have noticed quite a big number of visits by people from countries other than Poland. To help them get the information they are looking for, I decided to publish some of the posts in English. The translation is prepared by my sister, Dorota.

Alcohol with herbs has always been a prickly subject for me. I don’t like, for example, Italian inventions such as vermouths or herbal liquors drank before or after a meal. An uncommon mixture of a big amount of herbs, however, provides an interesting alternative to well known tastes. It turns out that we can not only sip them slowly but also mix something interesting. The main character for today is one of such liquors, straight from Germany. Yes, you’re right- it’s Jagermeister. Despite its German origin, it can be said that it is a real world citizen. Namely, it is liquor which consists of 56 different herbs and spices from all over the world. There’s a cinnamon bark from Ceylon, a peel of bitter orange from Australia, sandalwood from India, ginger-race from southern Asia, plus juniper berries, rosemary and many, many other things. The alcoholity is 35%, which is quite a lot. Jagermeister tastes best served cold, even to -20o Celsius, and after a meal. The liquor is called Jagermeister because its inventor, Curt Mast, was a keen hunter. “Jager” means hunter and “Meister” means master. I hope that German speaking people visiting this site can confirm this. Today I would like to suggest drinking this liquor in a slightly sweeter shape – as an ingredient of drinks.

The first one is a Jager Monster:

  • put some ice to a highball glass,
  • pour 50 ml Jagermeister,
  • fill up with orange juice leaving some space
  • mix it
  • pour 10 ml of grenadine on top and let it fall down
  • decorate with a slice of orange
  • add a straw

As befits drinks with grenadine, we get quite a sweet mixture. We could call it an herbal Tequila Sunrise. Herbs and spices can be sensed, although personally, for me it tastes much better than Jagermeister by itself.

The second drink for today is a California Surfer:

  • put some ice to a shaker
  • pour 50 ml Jagermeister
  • pour 50 ml Malibu liquor
  • pour 150 ml pineapple juice
  • shake
  • put some ice to a highball glass
  • pour the drink
  • add a straw

California Surfer

It looks a bit like a dark wheat beer with characteristic foam. It tastes completely different. At first we can sense the sweetness of the juice, than an aftertaste of coconuts from Malibu, and finally the herbal taste with stronger aniseed aroma. Quite interesting. All I can suggest is to get those three ingredients and try it yourselves.

Reklamy

Read Full Post »

See also in English – Sweet Jagermeister

Alkohol z ziołami to dla mnie drażliwy temat. Niezbyt przepadam na przykład za włoskimi wynalazkami jak wermuty czy likiery ziołowe pite przed lub po posiłku. Niebanalna mieszanka ogromnej ilości ziół to jednak ciekawa alternatywa dla dobrze znanych smaków. Okazuje się, że oprócz powolnego ich sączenia, można też coś ciekawego namieszać. Dziś bohaterem będzie taki właśnie likier prosto z Niemiec. Tak, dokładnie – to Jagermeister. Mimo niemieckiego pochodzenia, można powiedzieć o nim, że jest prawdziwym światowcem. Jest to bowiem likier, w skład którego wchodzi 56 ziół i przypraw z całego świata. Odnajdziemy tu korę cynamonu z Cejlonu, skrókę gorzkiej pomarańczy z Australii, drzewo sandałowe z Indii, korzenie imbiru z południa Azji, do tego imbir, borówki, rozmaryn i wiele, wiele innych. Zawartość alkoholu to 35%, więc całkiem sporo. Jagermeister najlepiej pić mocno schłodzony, nawet do -20 stopni Celsjusza, po obfitym posiłku. Likier otrzymał nazwę Jagermeister, ponieważ jego twórca, Curt Mast, był zapalonym myśliwym. Jager oznacza myśliwego, natomiast Meister – mistrza. Mam nadzieję, że zaglądające tu specjalistki od niemieckiego to potwierdzą. Dziś  chciałbym zaproponować ten likier pod nieco słodszą postacią, jako składnik drinków.

Pierwszym jest Jager Monster:

  • do szklanki typ highball wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 50 ml Jagermeister,
  • uzupełnij sokiem pomarańczowym zostawiając trochę miejsca,
  • zamieszaj,
  • na górę wlej 10 ml grenadyny tak, żeby opadała na dno,
  • udekoruj szklankę plasterkiem pomarańczy,
  • dołącz słomkę.

Jak przystało na drinka z grenadyną, powstała słodkawa mieszanka. Można byłoby powiedzieć, że jest to ziołowa Tequila Sunrise. Zioła i korzenie wyczuwalne, chociaż jak dla mnie jest to strawniejsza wersja niż sam Jagermeister.

Drugi polecany dziś drink to California Surfer:

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 50 ml Jagermeister,
  • wlej 50 ml likieru Malibu,
  • wlej 150 ml soku ananasowego,
  • wstrząśnij,
  • do szklanki typu highball wrzuć parę kostek lodu,
  • przelej mieszankę,
  • dołącz słomkę.

Wygląda jak pszeniczne, ciemne piwo, z charakterystyczną pianką. Smakuje zupełnie inaczej. Najpierw wyczuwalna jest słodycz soku, następnie posmak kokosu z Malibu, a na końcu pozostaje ziołowy smak, lekko zachodzący na anyż. Ciekawe połączenie. Polecam zgromadzić te trzy składniki i wypróbować.

California Surfer

Read Full Post »

Do Sylwestra już niecałe dwa tygodnie. Czas zatem na kolejne testy. Tym razem będą to przepisy na drinki z motywem przewodnim z grenadyną i sokiem pomarańczowym. Wszystkie podobne do siebie, więc decyzja będzie należała do was, na jakie alkoholowe dodatki się zdecydujecie. Może nawet na wszystkie. Podobny skład ma drink Tequila Sunrise, o którym było już kiedyś. Grenadynę można kupić w szklanych butelkach i jest to słodki syrop z owoców granatu, głównie używany do drinków. Zaczynamy zatem z mieszaniem. Wzięliśmy z siostrą na pierwszy ogień Honey on a Pink Part:

  • wrzuć do szklanki typu collins parę kostek lodu,
  • wlej 40 ml białego rumu,
  • wlej 30 ml grenadyny,
  • uzupełnij sokiem pomarańczowym,
  • zamieszaj,
  • udekoruj plasterkiem pomarańczy,
  • dołącz słomkę.

Ilość grenadyny przyćmiła całą resztę. Zazwyczaj dodaje się jej niewiele, właśnie z powodu intensywnej słodyczy, ale myślę, że w tej odmianie całkiem miło się pije. Może być to mieszanka z tego powodu zdradziecka, bo jednak zawiera 40 ml alkoholu, którego nie czuć. Słodki nóż w plecy.

Jednocześnie namieszałem Allen Squirrel:

  • wrzuć do szklanki typu collins parę kostek lodu,
  • wlej 50 ml wódki,
  • wlej 20 ml grenadyny,
  • uzupełnij sokiem pomarańczowym,
  • zamieszaj,
  • udekoruj plasterkiem pomarańczy,
  • dołącz słomkę.

Trochę inne proporcje niż w poprzednim i od razu czuć moc. Jest to prosty drink z wódką, bazujący na popularnym Śrubokręcie, czyli wódką z sokiem pomarańczowym. Nic zatem prostszego do zrobienia. Smak przyzwoity i słodki, choć bez rewelacji. Tym razem bez zdrady i noża w plecy, bo uderza całkiem jawnie.

Kolejna para jest bardziej urozmaicona. Na początek Gin and Sin czyli Gin i grzech:

  • kieliszek koktajlowy wypełnij kostkami lodu,
  • do shakera również wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 60 ml ginu,
  • wlej 40 ml soku pomarańczowego,
  • wlej 40 ml soku wyciśniętego z cytryny,
  • wlej 10 ml grenadyny,
  • wstrząśnij,
  • kostki lodu wyrzuć z kieliszka,
  • przelej mieszankę z shakera.

Czuć zapach grenadyny, ale kiedy się spróbuje, to pozostaje gorzki smak cytryny w ustach. Kolejny zdrajca, bo w ogóle nie jest wyczuwalny gin. Dobry, jeżeli ktoś nie lubi słodkich drinków. Może jakby dodać trochę więcej grenadyny, to smaki zrównoważyłyby się bardziej. Świetna alternatywa po słodkich Świętach.

Ostatni drink na dziś to Sonic Boom czyli Grzmot:

  • do szklanki typu old fashioned wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 60 ml likieru Malibu,
  • wlej 40 ml blue curacao,
  • wlej 60 ml soku pomarańczowego,
  • zamieszaj,
  • poczekaj aż mieszanka przestanie się kręcić,
  • wlej 10 ml grenadyny, która powinna opaść na dno,
  • dołącz krótką (uciętą) słomkę.

Przebija się smak Malibu. Tłumi go jednak blue curacao, co powoduje, że nie jest to drink słodki. Grzmot też to nie jest, bo nie zawiera mocnego alkoholu, który mógłby uderzać. Możliwe, że po paru takich drinkach czuć rano huki w głowie. Zanotować: do sprawdzenia.

Read Full Post »

Niedziela wieczór. Miliony Polaków zasiadają przed telewizorami żeby śledzić zmagania na parkiecie gwiazd, jednocześnie zastanawiając się jakimi hasłami tym razem zaimponują jurorzy i jakie noty wystawią zdyszanym parom. W ten sam wieczór szóstka znajomych spotyka się w jednym mieszkaniu, żeby odbyć równie bezwzględny osąd. Przed niespełna tygodniem o połowę mniejszym składzie testowaliśmy shoty. Było to wtedy trochę improwizowane spotkanie. Tym razem Szymon przygotował wszystko w pełni profesjonalnie. Sześć zestawów tabliczek-wykałaczek z punktacją od 1 do 10, tabelka w Excelu, spisane przepisy do testowania, ustalone formalne zasady. Był to wieczór oceniania i wybierania najlepszych shotów, które po kilku takich wieczorach zmierzą się w ścisłym finale. Oto co w niedzielny wieczór kusiło kolorami nasze oczy, uwodziło zapachem nasze nosy, zachwycało smakiem nasze podniebienia i drażniło ostrością nasze gardła. Przepisy podaję (jak w poprzedni wieczór) w proporcjach na trzy osoby.

Numer 1 – Albertański dupek (Albertan Asshole)

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 40 ml soku pomarańczowego,
  • wlej 20 ml likieru amaretto,
  • wlej 20 ml wódki,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Mieszanka smaczna. Znane już połączenie likieru amaretto z sokiem pomarańczowym wzmocnione wódką. Przyćmiony alkoholami sok pomarańczowy, z zapachem i posmakiem migdałów, lekko drapie w gardło. Połączenie ok, które otrzymało różnorodne punkty dające średnią ocen 6,66/10.

Numer 2 – Flaga amerykańska (American Flag)

  • shota przygotuj w każdym kieliszku osobno,
  • na dno wlej 10 ml grenadyny,
  • po zewnętrznej stronie łyżeczki wlej 10 ml wódki, tak by składniki się nie zmieszały,
  • po zewnętrznej stronie łyżeczki wlej 10 ml blue curacao, tak by składniki się nie zmieszały.

Po pierwsze trudne w przygotowaniu. W założeniu powinny powstać trzy warstwy shota – czerwona, przezroczysta i niebieska. Nam mimo działania w duecie nie do końca to wyszło. Może wygodniej byłoby lać z miarki, a nie bezpośrednio z butelki. Po drugie smak bez rewelacji. Taka słodkawa wódka. Chyba głównie chodzi tu o wygląd w tym shocie i jest to pewne urozmaicenie picia wódki. Średnia ocen 4,5/10.

Numer 3 – Arte Shooter

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 40 ml wódki,
  • wlej 20 ml soku pomarańczowego,
  • wlej 20 ml soku ananasowego,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków,
  • dodaj kilka kropel grenadyny.

Słodkawy, ciekawie wyglądający. Z uwagi na to, że połowa składu to wódka, to wyczuwa się jej ostrość. Godny uwagi i wymaga posiadania jedynie powszechnego alkoholu, dwóch soków i niebanalnej grenadyny. Średnia ocen 6,33/10.

Numer 4 – Big Sabby

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 60 ml likieru bananowego,
  • wlej 20 ml likieru amaretto,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Tym razem połączenie samych likierów, bez mocnego alkoholu czy soku. Likier bananowy, mimo iż jest w większości, słabo wyczuwalny. Likier amaretto dominuje nad nim zapachem i smakiem. Mieszanka została wypunktowana stosunkowo wysoko, dając średnią ocen 7,5/10.

Numer 5 – Zaćmienie (Eclipse)

  • shota przygotuj w każdym kieliszku osobno,
  • a dno wlej nieco mniej niż pół kieliszka grenadyny,
  • po zewnętrznej stronie łyżeczki uzupełnij rumem, tak by składniki się nie zmieszały.

My użyliśmy ciemnego rumu, więc nie widać różnić w kolorze. Ogólne wrażenie – bez rewelacji, zahaczające o „szkoda czasu na tak skomplikowanie przygotowanie”. Całość ratuje słodki smak grenadyny. Polecić można go osobom, które przepadają za rumem. Średnia ocen 3,33/10.

Numer 6 – Chrześniak (Godchild shooter)

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml wódki,
  • wlej 30 ml likieru amaretto,
  • wstrząśnij,
  • przelej po równo do kieliszków wypełniając je w połowie,
  • uzupełnij mlekiem.

Mimo zawartości w połowie mleka, nie jest to z całą pewnością mieszanka dla dzieci. Po raz kolejny likier amaretto przyćmił całość. Shot smaczny, chociaż jakby tam był jakikolwiek sok zamiast mleka, pewnie smak byłby zbliżony. Ale jak często jest okazja pić mleko z kieliszków? Średnia ocen 4,5/10.

Numer 7 – Jamaï

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 40 ml likieru amaretto,
  • wlej 40 ml ciemnego rumu,
  • wstrząśnij,
  • przelej po równo do kieliszków, nie wypełniając ich do końca,
  • uzupełnij 10 ml soku wyciśniętego z cytryny.

Porządny drink, ponownie z likierem amaretto. Sok z cytryny nieco złagodził słodycz całości, co spowodowało, że jest to przyjemny w smaku shot. Otrzymał podobną punktację, uzyskując średnią ocen 6,5/10.

Numer 8 – Ugryzienie rekina ( Shark Bite)

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml likieru amaretto,
  • wlej 30 ml Malibu,
  • wlej 20 ml soku pomarańczowego,
  • wstrząśnij,
  • przelej po równo do kieliszków, nie wypełniając ich do końca,
  • dodaj kilka kropel grenadyny.

W zasadzie to jedna z odmian drinka o tej nazwie. Wyśmienita odmiana. Lekkie, bo nie zawiera mocnego alkoholu. Słodkie, bo zmieszane tu są dwa likiery wsparte grenadyną. Coś pysznego. Niebywałe zaskoczenie pod koniec testów. Średnia ocen 8,33/10.

Numer 9 – Niebieska laguna (Blue Lagoon)

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml Malibu,
  • wlej 30 ml Blue Curacao,
  • wlej 30 ml soku ananasowego,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Tak, dokładnie. To ten sam shot, który piliśmy także poprzedniego testowego wieczoru. Tym razem poddaliśmy go opinii całej naszej szóstki. Jak się można było domyślić zachwytom nie było końca, a średnia ocena wyniosła 9,5/10. Nic dodać, nic ująć. Zobaczymy jak sobie poradzi w finale.

Tak nam miło minął wieczór. Na koniec jeszcze Szymon zaserwował zwycięskie drinki z poprzedniego testowania i rozeszliśmy się w dobrych humorach. Mamy kolejne typy do finału. A tabliczki z punktacją chyba jeszcze nie raz się przydadzą.

Zobacz także: Wieczór z shotami cz. 1

Read Full Post »

Dziś po lekcji angielskiego Szymona i moim powrocie z herbaciarni zajęliśmy się za poważne testowanie drinków zwanych shooterami lub shotami. Są to mieszanki, które pijemy z małych kieliszków i za jednym łykiem. Od razu w tytule wstawiłem cz. 1, bo spodziewam się, że to nie koniec naszych doświadczeń. W składzie Szymon, moja siostra (jedna z moich sióstr) i ja wypróbowaliśmy tego wieczoru 6 mieszanek, po których właśnie próbuję sklecić jakieś mądre zdania. Szymon i Dorota oceniali punktowo, ja jedynie wyrażałem i spisywałem opinie.

W Polsce shoty występują głównie pod postacią wódki zapijanej sokiem lub zgryzanej śledziem. Dziś proponujemy wam lekki miks, który powinien połechtać lekko podniebienia i nie tak mocno jak czysta wódka żołądek. Przepisy podaję w proporcjach na trzy osoby, więc jeżeli jest was więcej to po prostu sobie przemnóżcie odpowiednio. Ja już dziś nie mam zamiaru tego liczyć.

Numer 1 – Kopniak w krocze (A Kick In The Crotch)

Kopniak w krocze

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 35 ml wódki,
  • wlej 35 ml Blue Curacao,
  • wlej 20 ml soku żurawinowego,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Smak ok, ale bez jakiego wyraźnego wyczucia któregokolwiek ze składników. Lekko słodkawy, lekko ostry. Kolor zdumiewająco upiorny. Faktycznie jakby komuś pozostały ślady po kopniaku. Ocena wspólna 5/10.

Numer 2 – Zabójca Kool-Aid (Killer Kool-Aid)

Zabójca Kool-Aid

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml wódki,
  • wlej 30 ml likieru melonowego,
  • wlej 30 ml soku żurawinowego,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Shot ostrzejszy. Wyczuwalny lekko melon, sok natomiast nie za bardzo. Padła nawet teoria, że sok tylko tutaj jest dla koloru, ale w końcu nazwa nawiązuje do popularnego w USA napoju Kool-Aid, który właśnie jest w takich odcieniach. Bez większych rewelacji. Ocena wspólna 4/10.

Numer 3 – Niebieska laguna (Blue Lagoon)

Niebieska laguna

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml Malibu,
  • wlej 30 ml Blue Curacao,
  • wlej 30 ml soku ananasowego,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Mieszanka dobrze nam znana, również pod postacią większego drinka – Bomby z Barbadosu. Słodki, wyśmienity, z wyraźnym smakiem Malibu, z lekką pianką z soku na górze. Wyłączyliśmy go z wieczornej konkurencji i raczej występował dziś gościnnie jako przykład do naśladowania. Ocena wspólna 8/10.

Numer 4 – Niebieskie majtki z jedwabiu (Blue Silk Panties)

  • Niebieskie jedwabne majtkido shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 35 ml Malibu,
  • wlej 35 ml Blue Curacao,
  • wlej 20 ml soku wyciśniętego z cytryny,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Niby podobny do wcześniejszego, niby nieznacznie zmodyfikowany, a jednak ciekawie inny. Smak delikatniejszy – nie taki słodki – z lekkim posmakiem Malibu. Cytryna próbuje się przebić ze swoją kwasowością. Zaskakująco dobry. Ocena Szymona 7/10, ocena Doroty 9/10.

Numer 5 – Melonowa piłka (Melon Ball)

Melonowa piłka

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml wódki,
  • wlej 30 ml likieru melonowego,
  • wlej 30 ml soku ananasowego,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Ostre. Jak na shot z wódką przystało. Melon lekko wyczuwalny w smaku, ananas prawie w ogóle. Bez większych rewelacji. Od razu zabraliśmy się za testowanie kolejnego. Ocena wspólna 4/10.

Numer 6 – Platynowa blondynka (Platnium Blonde)

Platynowa blondynka

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml wódki,
  • wlej 30 ml Malibu,
  • wlej 30 ml soku ananasowego,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Skład i wygląd podobne do wcześniejszego, równie ostre, jednak jakby nie patrzeć lepsze. Sam zapach Malibu zachęca do spróbowania, choć w smaku nie czuć go za bardzo. Sok lekko tylko łagodzi całość i czuć kopa wódki. Nawet dobre. Ocena wspólna 7/10.

Podsumowując, dzisiejszego wieczoru zwycięzcą zostały Niebieskie majtki z jedwabiu. Za wygląd zewnętrzny, nienachalną słodycz, uśmiech wywołany po wypiciu. Polecamy wypróbować na imprezach, na których nie ma wielkiego ciśnienia do szybkiego zgonu. Jeżeli taka potrzeba jest, to można pić Platynową blondynkę lub po prostu czystą zapijaną piwem. Dzisiaj z 4 alkoholi i 2 soków udało nam się stworzyć 6 wariantów smakowo-zapachowo-kolorystycznych. Kolejne wieczory przed nami.

Read Full Post »

Lekkie niebieskie Malibu

Dziś – jakoś po dłuższej przerwie niż zwykle – kolejne przepisy. Po weekendowych wieczorach i ciężkich porankach czas rozpocząć tydzień czymś lżejszym. Będziemy miksować ze sobą dwa likiery, bez mocniejszych trunków. Pierwszy to kolejny przepis na życzenie. Tym razem dla Pani J. Mam dla niej jeszcze inną mieszankę, ale przedstawię ją w innym terminie.  Dziś coś spokojnego, o czym można szybko i po cichu na klawiaturze napisać. Cichutko.

Droga Pani J. Proponuję Ci mieszankę o nazwie Lazur Malibu.  Wiem, że mówienie kobiecie o kolorach to rozpoczynanie niebezpiecznej dyskusji na temat różnic pomiędzy lazurem, akwamaryną, turkusem czy cyjanem. Jednak w nazwie jest lazur, więc przyjmijmy ryzykowne założenie, że to taki kolor, choć pewnie wszystko zależy od ilości użytego Blue Curacao:

  • kieliszek koktajlowy wypełnij kostkami lodu,
  • do shakera również wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 40 ml likieru Malibu,
  • wlej 20 ml likieru Blue Curacao,
  • wlej 80 ml mleka skondensowanego niesłodzonego,
  • dodaj 1/2 łyżeczki brązowego cukru,
  • wstrząśnij,
  • kostki lodu wyrzuć z kieliszka,
  • przelej mieszankę z shakera,
  • udekoruj kieliszek wisienką koktajlową.

Na górze pojawia się smaczna delikatna pianka, a sam drink też ma lekki posmak mleczka i kokosowego Malibu. Mam nadzieję, że Pani J. zasmakuje. Myślę, że coś takiego będzie do niej pasować, choć nie polecam wypijać zbyt dużo z powodu występowania mleczka w przepisie, a nie alkoholu.

Malibu i Blue CuracaoDrugi dzisiejszy drink jest z listy weselnej Patrycji i Szymona. Myślę, że niebawem trzeba będzie zabrać się intensywniej za testowanie koktajli przez nas tam umieszczonych. Poza tym listę też zamieszczę na blogu, jakby ktoś ją chciał wykorzystać w trakcie jakiejś większej lub mniejszej uroczystości. Tym razem zachęcam do skonstruowania Bomby z Barbadosu (Barbados Bomb):

  • kieliszek koktajlowy wypełnij kostkami lodu,
  • do shakera również wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 40 ml likieru Malibu,
  • wlej 20 ml likieru Blue Curacao,
  • wlej 80 ml soku ananasowego,
  • wstrząśnij,
  • kostki lodu wyrzuć z kieliszka,
  • przelej mieszankę z shakera,
  • udekoruj kieliszek wisienką koktajlową.

Tu już w ogóle nie podejmę się określenia koloru drinka. Siłują się w nim smaki ananasa i kokosu. Pyszny. W dalszym ciągu nie mam wisienek koktajlowych, więc też ich nie widać na zdjęciu. Na zakończenie jedna wzmianka na temat kieliszków koktajlowych.

Z reguły drinki w kieliszkach koktajlowych podajemy bez lodu. Podczas przyrządzania drinka lód w kieliszku schładza go, a przed przelaniem mieszanki wyrzucamy go. Czasem tylko pozostawia się kruszony lód, a wtedy drink trochę przypomina sorbet.

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: