Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Likier miętowy’

Zielone orzeźwienie

Coś się opuściłem ostatnio w pisaniu. W testowaniu mieszanek jakoś też. Upalne dni mnie rozleniwiły i popchnęły w kierunku piw. Przerwy w pisaniu stają się dłuższe, za co przepraszam. Nadrabiam zatem zaległości i prezentuję dziś kolejną propozycję dla Pani J. Tym razem kolorystycznie i smakowo będzie to coś całkiem innego niż ostatnio. Przypadkiem dzisiejszy drink również ma w nazwie kolor, więc nie będę musiał wdawać się w niepotrzebną dyskusję na temat właściwej nazwy barwy.

Jako ODA (Osobisty Doradca Alkoholowy) w ten piękny letni wieczór proponuję Pani J. Zielone Bąbelki (Green Fizz):

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 40 ml ginu,
  • wlej 20 ml likieru miętowego,
  • wlej 30 ml soku cytrynowego,
  • wstrząśnij,
  • do szklanki typu collins wrzuć kilka kostek lodu,
  • przelej mieszankę z shakera,
  • uzupełnij wodą gazowaną,
  • udekoruj plasterkiem kiwi,
  • dołącz słomkę.

Green FizzW smaku mocno wyczuwalny jest likier miętowy, co sprawiło, że był to idealny drink po ilości pizzy, którą wcześniej wchłonąłem. Myślę, że z ilością likieru można poeksperymentować i dodać go np. w ilości 10 ml.

Jednocześni drink można przyrządzić bez ginu i otrzymamy lżejszą mieszankę na trawienie. Pani J. lubi Miętową Gorzką, więc mam nadzieję, że ten smak przypadnie jej do gustu. Oby.

W zasadzie to w mniejszych ilościach drink mógłby się również nadawać jako aperitif na wyostrzenie smaku przed posiłkiem.

Swego czasu natknąłem się także na mrożoną herbatę z dodatkiem likieru miętowego. Nazwana została Zielonym Elfem. Przygotowuje się ja jak mrożoną herbatę (chodzi o najzwyklejszą mrożoną herbatę, a nie z Long Island) i dodaje 20 ml likieru miętowego. Pewnie w upalne dni również świetnie orzeźwia. I też jest zielona.

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: