Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Kahlua’

Drinki – przepisy, zmieszanie, degustacja, zachwyt. Tak to mniej więcej do tej pory tutaj się odbywało. Dziś zachęcam do zamówienia drinków w knajpie. Wybrałem jeden przepis skomplikowany i jeden niby łatwy, ale lepiej rozpocząć smakowanie go od zamówienia w barze.

Od czasu do czasu wybieram się dwójką kumpli na obiad połączony z drinkowaniem. Matiemu pewnie przyjdzie e-mail z informacją o nowym wpisie, więc możliwe, że się szybko odniesie do historii. Tak na marginesie, to zachęcam do skorzystania z subskrypcji – szczegóły po prawej stronie w części „Śledź bloga!”. Wracając do naszych wypadów. Pewnego razu wylądowaliśmy w barze, gdzie dają dobre drinki i po zamówieniu trzech kolejek wydawało się, że to już pora na rozejście się. Nic bardziej mylnego. Trzeci z kompanów stwierdził, że siedzimy dalej. Nic nie zapowiadało, że początkowe trzy kolejki to był jedynie skromny prolog. I tak głównie tego wieczoru piliśmy pomiędzy shotami Long Island Iced Tea. Co kryje się pod niewinną nazwą herbatki? Wielka moc:

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 20 ml wódki,
  • wlej 20 ml ginu,
  • wlej 20 ml tequili,
  • wlej 20 ml białego rumu,
  • wlej 20 ml Cointreau lub triple sec,
  • wlej 40 ml soku z cytryny,
  • wsyp łyżeczkę cukru pudru,
  • dobrze wstrząśnij,
  • szklankę typu collins wypełnij w połowie lodem,
  • przelej mieszankę z shakera,
  • uzupełnij colą,
  • udekoruj plasterkiem cytryny,
  • dodaj słomkę.

Budzi podziw. W smaku wyśmienite. Aromaty poszczególnych alkoholi jakby walczyły o nasze kubki smakowe. Trochę to słodkie, trochę czuć tequilę. Po prostu trzeba spróbować. Cena drinka w knajpie waha się granicach od 16 do 25 zł, ale warto wydać te pieniądze, żeby chociaż raz spróbować. Myśmy tamtego wieczoru spróbowali w łącznie 7 razy. Plus inne drinki. I jak tu potem wbić PIN do karty przy płaceniu rachunku? Nie pamiętam.

Sławek Wierzcholski i Nocna Zmiana Bluesa

Drugi drink, który dziś polecam zamówić, to dla mnie wspomnienie koncertu, podczas którego sączyłem sobie tę kultową mieszankę. Kultową, bo pochodzi ze wspaniałego filmu braci Coen „Big Lebowski”. Tam to główny bohater grany przez  Jeffa Bridgesa – Koleś – co chwilę ją sobie przygotowuje. Zatem już dwa pozytywne skojarzenia. Koncert, na którym wtedy byłem grał Sławek Wierzcholski i Nocna Zmiana Bluesa, a za oknami zima ostatnim oddechem straszyła chłodem. Jak nic pasował wtedy Biały Rosjanin (White Russian). Sposób przygotowania może się różnić w zależności od knajpy, w której go zamówimy i od upodobań barmana. Oto najprostsza metoda przyrządzenia:

  • szklankę typu old fashioned wypełnij do połowy kosatkami lodu,
  • wlej 50 ml wódki,
  • wlej 20 ml kawowego likieru Kahlua,
  • na górę wlej 30 ml śmietanki (lub mleka skondensowanego niesłodzonego),
  • można dołączyć krótką słomkę.

Wyborne. Nie tylko w zimowy wieczór. Mocne, a zarazem z kawowym posmakiem i delikatnością śmietanki. Czasem część składników miesza się w shakerze, czasem spotkałem się ze spienieniem w ten sposób śmietanki. Ogólnie zamówcie sobie w knajpie i degustujcie. Bez martwienia się w jaki sposób został zrobiony. A jak już kiedyś wyposażycie barek i lodówkę w potrzebne składniki, spróbujcie sami odnaleźć idealny dla siebie sposób przygotowania.

Do zobaczenia gdzieś w knajpie przy drinku.

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: