Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Curacao’

Kolejna dawka drinków na Sylwestra. Tym razem w kolorze zieleni, chociaż jeden ma w nazwie blue. Widocznie przy zastosowaniu proporcji opisanych poniżej wyszło na zielono. Ale od początku. Nic nie zapowiadało kolejnego testowania drinków. Szymon jednak był na angielskim i dał się namówić na pozostanie chwilę dłużej. Nie było łatwo go namówić, ale jednak się udało (tak przynajmniej brzmi wersja oficjalna). Jeden drink nam kompletnie nie wyszedł, więc nawet nie będę tu o nim wspominał. Spróbuję go przygotować innym razem. Dawno jednak nie piłem takiego ohydztwa jak to, co mi wyszło. Poniżej dwa, które dało się wypić.

Jak wspominałem, dziś drinki zielone. Jeden prosty, drugi bardziej skomplikowany. Zaczynamy od… Niebieskiej laguny (Blue Lagoon):

  • do szklanki typu collins wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 50 ml wódki,
  • wlej 25 ml blue curacao,
  • uzupełnij Sprite lub 7up,
  • lekko zamieszaj,
  • dołącz słomkę.

Tak jak łatwy w przygotowaniu, tak samo łatwy w piciu. Słodycz Sprite’a walczy o względy podniebienia z ostrością wódki. Chociaż miała być niebieska laguna, to zachodzi lekko na zielono. Pod tą nazwą znany jest nam bardzo dobrze pyszny shot, o którym można przeczytać m.in. tutaj.

Drugi drink to już coś wymagającego większego zaopatrzenia barku, jednak może ktoś zaplanuje sobie bogatszego Sylwestra. Nazwa tego drinka, na którą się natknąłem to Trish’s Urine Sample czyli Próbka moczu Trish. Nie wiem o jaką Trish chodzi, ale jej mocz ma co najmniej dziwny kolor:

  • do szklanki typu collins wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 50 ml wódki,
  • wlej 25 ml blue curacao,
  • wlej 25 likieru melonowego,
  • wlej 100 ml soku ananasowego,
  • wlej 25 ml wyciśniętego soku z cytryny,
  • wlej 50 ml Sprite lub 7up,
  • lekko zamieszaj,
  • dołącz słomkę.

Wyraźny smak likieru melonowego i cytryny nadaje całości kwaskowy posmak. Bardzo smaczny, orzeźwiający drink. Nawet nie czuć jak jest mocny. Na pewno opłaca się kupić tych parę butelek i wypróbować. A i odcień zieleni ciekawy.

Próbka moczu Trish

Reklamy

Read Full Post »

Drinki z piwem

Kolejna listopadowa niedziela. Skład i miejsce spotkania identyczne jak przed tygodniem. Do tego lodówka wypełniona piwem, opis czterech drinków i przygotowana tabelka w Excelu. Trzeba było jeszcze porozdzielać patyczki z ocenami i można rozpocząć mieszanie. Tym razem Szymon F. zainicjował spotkanie z testowaniem drinków, w których skład wchodzi piwo. Cztery bardzo różnorodne przepisy zwiastowały miły wieczór. Jak zawsze zresztą. Czas zatem na wyniki naszych testów, które na potrzeby osób to czytających przeprowadziliśmy na własnych, całkiem jeszcze żywych organizmach.

Numer 1 – Pudełko śniadaniowe z Cincinnati (Cincinnati Lunchbox)

Cincinnati Lunchbox

  • do szklanki typu highball wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 20 ml likieru amaretto,
  • wlej 120 ml piwa (pilsner),
  • wlej 120 ml soku pomarańczowego,
  • lekko zamieszaj,
  • dołącz słomkę.

Jak na likier amaretto przystało jest on wyczuwalny. Całość ma lekko gorzkawy posmak. Samo piwo prawie niezauważalne. Średnia ocen 6,16/10.

Numer 2 – Niebieskie piwo (blue beer)

Niebieskie piwo

  • do kieliszka na wino wrzuć kilka kostek lodu,
  • wlej 30 ml blue curacao,
  • uzupełnij piwem,
  • dołącz krótką słomkę.

Po pierwsze nie wyszło nam niebieskie, tylko zielone piwo. Może to wina odwrotnej kolejności wlewania – blue curacao do piwa – lub trzeba było użyć innego rodzaju piwa. Smakowało trochę jak któreś z piw owocowych, lekko zachodząc na oranżadę. Średnia ocen 3,33/10.

Numer 3 – Koński kark (Horse’s Neck)

Koński kark

  • do kieliszka na wino wrzuć kilka kostek lodu,
  • wlej 40 ml ginu,
  • wlej 20 ml soku wyciśniętego z cytryny,
  • uzupełnij piwem imbirowym,
  • udekoruj spiralką ze skórki z cytryny.

Orzeźwiający smak, przynoszący na myśl złocisty piasek na plaży i palmy. W pierwszej fazie wyczuwalna kwasowość cytryny, która przechodzi w charakterystyczny smak imbiru. Miny wszystkich w trakcie testowania były bardzo zadowolone. Jedynie Szymon T. uważał, że przesadziliśmy i zgłosił votum separatum. Średnia ocen 9,16/10.

Numer 4 – Piwo 7up

Piwo 7up

  • do szklanki typu highball wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 60 ml 7up,
  • uzupełnij piwem,
  • dołącz słomkę.

Brak charakterystycznej goryczy piwa. 7up sprawia, że mieszanka nie jest gorzka. Trochę smakuje jak wygazowane piwo. Średnia ocen 5,16/10.

Można byłoby się zastanowić po co mieszać piwo z czymkolwiek, skoro samo w sobie smakuje całkiem dobrze. Pewnie znajdą się osoby, które uznają powyższe przepisy za profanację, ale z drugiej strony celem tego bloga jest przetestowanie najróżniejszych możliwości mieszania drinków, które mają doprowadzić do spędzenia miłego wieczoru. Ten taki był, drinki wyszły całkiem smaczne, więc wypada przetestować na sobie. Szczególnie polecamy Koński kark.

Read Full Post »

Niedziela wieczór. Miliony Polaków zasiadają przed telewizorami żeby śledzić zmagania na parkiecie gwiazd, jednocześnie zastanawiając się jakimi hasłami tym razem zaimponują jurorzy i jakie noty wystawią zdyszanym parom. W ten sam wieczór szóstka znajomych spotyka się w jednym mieszkaniu, żeby odbyć równie bezwzględny osąd. Przed niespełna tygodniem o połowę mniejszym składzie testowaliśmy shoty. Było to wtedy trochę improwizowane spotkanie. Tym razem Szymon przygotował wszystko w pełni profesjonalnie. Sześć zestawów tabliczek-wykałaczek z punktacją od 1 do 10, tabelka w Excelu, spisane przepisy do testowania, ustalone formalne zasady. Był to wieczór oceniania i wybierania najlepszych shotów, które po kilku takich wieczorach zmierzą się w ścisłym finale. Oto co w niedzielny wieczór kusiło kolorami nasze oczy, uwodziło zapachem nasze nosy, zachwycało smakiem nasze podniebienia i drażniło ostrością nasze gardła. Przepisy podaję (jak w poprzedni wieczór) w proporcjach na trzy osoby.

Numer 1 – Albertański dupek (Albertan Asshole)

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 40 ml soku pomarańczowego,
  • wlej 20 ml likieru amaretto,
  • wlej 20 ml wódki,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Mieszanka smaczna. Znane już połączenie likieru amaretto z sokiem pomarańczowym wzmocnione wódką. Przyćmiony alkoholami sok pomarańczowy, z zapachem i posmakiem migdałów, lekko drapie w gardło. Połączenie ok, które otrzymało różnorodne punkty dające średnią ocen 6,66/10.

Numer 2 – Flaga amerykańska (American Flag)

  • shota przygotuj w każdym kieliszku osobno,
  • na dno wlej 10 ml grenadyny,
  • po zewnętrznej stronie łyżeczki wlej 10 ml wódki, tak by składniki się nie zmieszały,
  • po zewnętrznej stronie łyżeczki wlej 10 ml blue curacao, tak by składniki się nie zmieszały.

Po pierwsze trudne w przygotowaniu. W założeniu powinny powstać trzy warstwy shota – czerwona, przezroczysta i niebieska. Nam mimo działania w duecie nie do końca to wyszło. Może wygodniej byłoby lać z miarki, a nie bezpośrednio z butelki. Po drugie smak bez rewelacji. Taka słodkawa wódka. Chyba głównie chodzi tu o wygląd w tym shocie i jest to pewne urozmaicenie picia wódki. Średnia ocen 4,5/10.

Numer 3 – Arte Shooter

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 40 ml wódki,
  • wlej 20 ml soku pomarańczowego,
  • wlej 20 ml soku ananasowego,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków,
  • dodaj kilka kropel grenadyny.

Słodkawy, ciekawie wyglądający. Z uwagi na to, że połowa składu to wódka, to wyczuwa się jej ostrość. Godny uwagi i wymaga posiadania jedynie powszechnego alkoholu, dwóch soków i niebanalnej grenadyny. Średnia ocen 6,33/10.

Numer 4 – Big Sabby

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 60 ml likieru bananowego,
  • wlej 20 ml likieru amaretto,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Tym razem połączenie samych likierów, bez mocnego alkoholu czy soku. Likier bananowy, mimo iż jest w większości, słabo wyczuwalny. Likier amaretto dominuje nad nim zapachem i smakiem. Mieszanka została wypunktowana stosunkowo wysoko, dając średnią ocen 7,5/10.

Numer 5 – Zaćmienie (Eclipse)

  • shota przygotuj w każdym kieliszku osobno,
  • a dno wlej nieco mniej niż pół kieliszka grenadyny,
  • po zewnętrznej stronie łyżeczki uzupełnij rumem, tak by składniki się nie zmieszały.

My użyliśmy ciemnego rumu, więc nie widać różnić w kolorze. Ogólne wrażenie – bez rewelacji, zahaczające o „szkoda czasu na tak skomplikowanie przygotowanie”. Całość ratuje słodki smak grenadyny. Polecić można go osobom, które przepadają za rumem. Średnia ocen 3,33/10.

Numer 6 – Chrześniak (Godchild shooter)

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml wódki,
  • wlej 30 ml likieru amaretto,
  • wstrząśnij,
  • przelej po równo do kieliszków wypełniając je w połowie,
  • uzupełnij mlekiem.

Mimo zawartości w połowie mleka, nie jest to z całą pewnością mieszanka dla dzieci. Po raz kolejny likier amaretto przyćmił całość. Shot smaczny, chociaż jakby tam był jakikolwiek sok zamiast mleka, pewnie smak byłby zbliżony. Ale jak często jest okazja pić mleko z kieliszków? Średnia ocen 4,5/10.

Numer 7 – Jamaï

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 40 ml likieru amaretto,
  • wlej 40 ml ciemnego rumu,
  • wstrząśnij,
  • przelej po równo do kieliszków, nie wypełniając ich do końca,
  • uzupełnij 10 ml soku wyciśniętego z cytryny.

Porządny drink, ponownie z likierem amaretto. Sok z cytryny nieco złagodził słodycz całości, co spowodowało, że jest to przyjemny w smaku shot. Otrzymał podobną punktację, uzyskując średnią ocen 6,5/10.

Numer 8 – Ugryzienie rekina ( Shark Bite)

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml likieru amaretto,
  • wlej 30 ml Malibu,
  • wlej 20 ml soku pomarańczowego,
  • wstrząśnij,
  • przelej po równo do kieliszków, nie wypełniając ich do końca,
  • dodaj kilka kropel grenadyny.

W zasadzie to jedna z odmian drinka o tej nazwie. Wyśmienita odmiana. Lekkie, bo nie zawiera mocnego alkoholu. Słodkie, bo zmieszane tu są dwa likiery wsparte grenadyną. Coś pysznego. Niebywałe zaskoczenie pod koniec testów. Średnia ocen 8,33/10.

Numer 9 – Niebieska laguna (Blue Lagoon)

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml Malibu,
  • wlej 30 ml Blue Curacao,
  • wlej 30 ml soku ananasowego,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Tak, dokładnie. To ten sam shot, który piliśmy także poprzedniego testowego wieczoru. Tym razem poddaliśmy go opinii całej naszej szóstki. Jak się można było domyślić zachwytom nie było końca, a średnia ocena wyniosła 9,5/10. Nic dodać, nic ująć. Zobaczymy jak sobie poradzi w finale.

Tak nam miło minął wieczór. Na koniec jeszcze Szymon zaserwował zwycięskie drinki z poprzedniego testowania i rozeszliśmy się w dobrych humorach. Mamy kolejne typy do finału. A tabliczki z punktacją chyba jeszcze nie raz się przydadzą.

Zobacz także: Wieczór z shotami cz. 1

Read Full Post »

Dziś po lekcji angielskiego Szymona i moim powrocie z herbaciarni zajęliśmy się za poważne testowanie drinków zwanych shooterami lub shotami. Są to mieszanki, które pijemy z małych kieliszków i za jednym łykiem. Od razu w tytule wstawiłem cz. 1, bo spodziewam się, że to nie koniec naszych doświadczeń. W składzie Szymon, moja siostra (jedna z moich sióstr) i ja wypróbowaliśmy tego wieczoru 6 mieszanek, po których właśnie próbuję sklecić jakieś mądre zdania. Szymon i Dorota oceniali punktowo, ja jedynie wyrażałem i spisywałem opinie.

W Polsce shoty występują głównie pod postacią wódki zapijanej sokiem lub zgryzanej śledziem. Dziś proponujemy wam lekki miks, który powinien połechtać lekko podniebienia i nie tak mocno jak czysta wódka żołądek. Przepisy podaję w proporcjach na trzy osoby, więc jeżeli jest was więcej to po prostu sobie przemnóżcie odpowiednio. Ja już dziś nie mam zamiaru tego liczyć.

Numer 1 – Kopniak w krocze (A Kick In The Crotch)

Kopniak w krocze

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 35 ml wódki,
  • wlej 35 ml Blue Curacao,
  • wlej 20 ml soku żurawinowego,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Smak ok, ale bez jakiego wyraźnego wyczucia któregokolwiek ze składników. Lekko słodkawy, lekko ostry. Kolor zdumiewająco upiorny. Faktycznie jakby komuś pozostały ślady po kopniaku. Ocena wspólna 5/10.

Numer 2 – Zabójca Kool-Aid (Killer Kool-Aid)

Zabójca Kool-Aid

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml wódki,
  • wlej 30 ml likieru melonowego,
  • wlej 30 ml soku żurawinowego,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Shot ostrzejszy. Wyczuwalny lekko melon, sok natomiast nie za bardzo. Padła nawet teoria, że sok tylko tutaj jest dla koloru, ale w końcu nazwa nawiązuje do popularnego w USA napoju Kool-Aid, który właśnie jest w takich odcieniach. Bez większych rewelacji. Ocena wspólna 4/10.

Numer 3 – Niebieska laguna (Blue Lagoon)

Niebieska laguna

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml Malibu,
  • wlej 30 ml Blue Curacao,
  • wlej 30 ml soku ananasowego,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Mieszanka dobrze nam znana, również pod postacią większego drinka – Bomby z Barbadosu. Słodki, wyśmienity, z wyraźnym smakiem Malibu, z lekką pianką z soku na górze. Wyłączyliśmy go z wieczornej konkurencji i raczej występował dziś gościnnie jako przykład do naśladowania. Ocena wspólna 8/10.

Numer 4 – Niebieskie majtki z jedwabiu (Blue Silk Panties)

  • Niebieskie jedwabne majtkido shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 35 ml Malibu,
  • wlej 35 ml Blue Curacao,
  • wlej 20 ml soku wyciśniętego z cytryny,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Niby podobny do wcześniejszego, niby nieznacznie zmodyfikowany, a jednak ciekawie inny. Smak delikatniejszy – nie taki słodki – z lekkim posmakiem Malibu. Cytryna próbuje się przebić ze swoją kwasowością. Zaskakująco dobry. Ocena Szymona 7/10, ocena Doroty 9/10.

Numer 5 – Melonowa piłka (Melon Ball)

Melonowa piłka

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml wódki,
  • wlej 30 ml likieru melonowego,
  • wlej 30 ml soku ananasowego,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Ostre. Jak na shot z wódką przystało. Melon lekko wyczuwalny w smaku, ananas prawie w ogóle. Bez większych rewelacji. Od razu zabraliśmy się za testowanie kolejnego. Ocena wspólna 4/10.

Numer 6 – Platynowa blondynka (Platnium Blonde)

Platynowa blondynka

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml wódki,
  • wlej 30 ml Malibu,
  • wlej 30 ml soku ananasowego,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Skład i wygląd podobne do wcześniejszego, równie ostre, jednak jakby nie patrzeć lepsze. Sam zapach Malibu zachęca do spróbowania, choć w smaku nie czuć go za bardzo. Sok lekko tylko łagodzi całość i czuć kopa wódki. Nawet dobre. Ocena wspólna 7/10.

Podsumowując, dzisiejszego wieczoru zwycięzcą zostały Niebieskie majtki z jedwabiu. Za wygląd zewnętrzny, nienachalną słodycz, uśmiech wywołany po wypiciu. Polecamy wypróbować na imprezach, na których nie ma wielkiego ciśnienia do szybkiego zgonu. Jeżeli taka potrzeba jest, to można pić Platynową blondynkę lub po prostu czystą zapijaną piwem. Dzisiaj z 4 alkoholi i 2 soków udało nam się stworzyć 6 wariantów smakowo-zapachowo-kolorystycznych. Kolejne wieczory przed nami.

Read Full Post »

Lekkie niebieskie Malibu

Dziś – jakoś po dłuższej przerwie niż zwykle – kolejne przepisy. Po weekendowych wieczorach i ciężkich porankach czas rozpocząć tydzień czymś lżejszym. Będziemy miksować ze sobą dwa likiery, bez mocniejszych trunków. Pierwszy to kolejny przepis na życzenie. Tym razem dla Pani J. Mam dla niej jeszcze inną mieszankę, ale przedstawię ją w innym terminie.  Dziś coś spokojnego, o czym można szybko i po cichu na klawiaturze napisać. Cichutko.

Droga Pani J. Proponuję Ci mieszankę o nazwie Lazur Malibu.  Wiem, że mówienie kobiecie o kolorach to rozpoczynanie niebezpiecznej dyskusji na temat różnic pomiędzy lazurem, akwamaryną, turkusem czy cyjanem. Jednak w nazwie jest lazur, więc przyjmijmy ryzykowne założenie, że to taki kolor, choć pewnie wszystko zależy od ilości użytego Blue Curacao:

  • kieliszek koktajlowy wypełnij kostkami lodu,
  • do shakera również wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 40 ml likieru Malibu,
  • wlej 20 ml likieru Blue Curacao,
  • wlej 80 ml mleka skondensowanego niesłodzonego,
  • dodaj 1/2 łyżeczki brązowego cukru,
  • wstrząśnij,
  • kostki lodu wyrzuć z kieliszka,
  • przelej mieszankę z shakera,
  • udekoruj kieliszek wisienką koktajlową.

Na górze pojawia się smaczna delikatna pianka, a sam drink też ma lekki posmak mleczka i kokosowego Malibu. Mam nadzieję, że Pani J. zasmakuje. Myślę, że coś takiego będzie do niej pasować, choć nie polecam wypijać zbyt dużo z powodu występowania mleczka w przepisie, a nie alkoholu.

Malibu i Blue CuracaoDrugi dzisiejszy drink jest z listy weselnej Patrycji i Szymona. Myślę, że niebawem trzeba będzie zabrać się intensywniej za testowanie koktajli przez nas tam umieszczonych. Poza tym listę też zamieszczę na blogu, jakby ktoś ją chciał wykorzystać w trakcie jakiejś większej lub mniejszej uroczystości. Tym razem zachęcam do skonstruowania Bomby z Barbadosu (Barbados Bomb):

  • kieliszek koktajlowy wypełnij kostkami lodu,
  • do shakera również wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 40 ml likieru Malibu,
  • wlej 20 ml likieru Blue Curacao,
  • wlej 80 ml soku ananasowego,
  • wstrząśnij,
  • kostki lodu wyrzuć z kieliszka,
  • przelej mieszankę z shakera,
  • udekoruj kieliszek wisienką koktajlową.

Tu już w ogóle nie podejmę się określenia koloru drinka. Siłują się w nim smaki ananasa i kokosu. Pyszny. W dalszym ciągu nie mam wisienek koktajlowych, więc też ich nie widać na zdjęciu. Na zakończenie jedna wzmianka na temat kieliszków koktajlowych.

Z reguły drinki w kieliszkach koktajlowych podajemy bez lodu. Podczas przyrządzania drinka lód w kieliszku schładza go, a przed przelaniem mieszanki wyrzucamy go. Czasem tylko pozostawia się kruszony lód, a wtedy drink trochę przypomina sorbet.

Read Full Post »

Dodatki do drinków

Posiadając już odpowiedni alkohol i przyrządy potrzebne do jego zmieszania potrzebujemy jeszcze kilka dodatków. Spotkać można wprawdzie drinki, które w swoim składzie mają tylko alkohol, ale są one bardzo rzadkie. Poza tym nasza mieszanka powinna wpływać oprócz smaku również na wzrok. Przynajmniej do momentu degustacji, kiedy zmysły jeszcze w miarę sprawnie funkcjonują. Kompletujemy dalej:

  1. Soki. Składnik bardzo wielu drinków. Jak już wspominałem w jednym z pierwszych wpisów, to polecam zakup soków 100%. Polecam krótki artykuł  na wp opisujący różnice pomiędzy sokami, nektarami i napojami. Oczywiście najlepiej wyciskać sok z owoców samemu. W przypadku cytrusów to nic trudnego, a jeżeli chodzi o limonki czy cytryny, to wręcz obowiązek. Ja zawsze w swoim super barku mam sok pomarańczowy i grejpfrutowy. Do tego często goszczą tam ananasowy i żurawinowy. Tylko z żurawinowym jest taki problem, że ten proponowany przez Tymbark to w zasadzie napój, więc zawartość soku owocowego – w tym i żurawiny – jest niewielka. Zazwyczaj wyczekuję amerykańskiego tygodnia w Lidlu, kiedy to można kupić sok żurawinowy  (ciut lepszy). Chyba trzeba będzie się zabrać za przetestowanie soków żurawinowych z butelek szklanych (bardziej w konsystencji syropu).
  2. Napoje gazowane. Krótko mówiąc – cola, Sprite lub 7up, tonik, woda. Zawsze proponuję rozważyć ile drinków będziemy robić i jaka pojemnościowo butelka gazowanego napoju będzie potrzebna. Po rozgazowaniu już nie są takie dobre.
  3. Owoce. Po pierwsze owoce jako nośnik soku. Po drugie jako ozdoba. Udekorowanie szklanki kawałkiem limonki, cytryny czy pomarańczy świetnie dopełnia drink. Do kieliszka koktajlowego można wrzucić kawałek skórki cytrynowej lub oliwki. Bardziej wyrafinowane dodatki to wisienki i cebulki koktajlowe.
  4. Blue Curaçao. Jako przykład likieru. Likiery dodajemy zazwyczaj żeby nieco podkręcić smak drinków. Ten wymieniony przeze mnie to odmiana klasycznego Curacao i jest wytwarzany ze skórek gorzkich pomarańczy oraz koloryzowany niebieskim barwnikiem. Oprócz smaku daje również mieszance inny kolor. I jeszcze jedno. Nazwę likieru wymawiamy kuracao! Myślę, że do innych likierów będzie okazja odnieść się podczas konkretnych przepisów.
  5. Lód. Powrócę jeszcze raz do lodu. Tak. Dokładnie z tego powodu, że trzeba go dużo. Tym razem chciałbym wspomnieć o alternatywie do woreczków napełnianych mozolnie wodą. Proponuję wycieczkę na stację benzynową (na pewno Statoil) i zakup całego worka (2 litry) z gotowymi kostkami lodu.

Oto kolejny zbiór rad. Dziękuję wszystkim, którzy dzielą się swoimi spostrzeżeniami w rozmowie ze mną i mogę to odzwierciedlać na blogu. I ten wpis też zawiera efekt moich rozmów. Dzięki i zabierajcie się do mieszania. Niebawem kolejne przepisy.

.

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: