Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Amaretto’

Drinki z piwem

Kolejna listopadowa niedziela. Skład i miejsce spotkania identyczne jak przed tygodniem. Do tego lodówka wypełniona piwem, opis czterech drinków i przygotowana tabelka w Excelu. Trzeba było jeszcze porozdzielać patyczki z ocenami i można rozpocząć mieszanie. Tym razem Szymon F. zainicjował spotkanie z testowaniem drinków, w których skład wchodzi piwo. Cztery bardzo różnorodne przepisy zwiastowały miły wieczór. Jak zawsze zresztą. Czas zatem na wyniki naszych testów, które na potrzeby osób to czytających przeprowadziliśmy na własnych, całkiem jeszcze żywych organizmach.

Numer 1 – Pudełko śniadaniowe z Cincinnati (Cincinnati Lunchbox)

Cincinnati Lunchbox

  • do szklanki typu highball wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 20 ml likieru amaretto,
  • wlej 120 ml piwa (pilsner),
  • wlej 120 ml soku pomarańczowego,
  • lekko zamieszaj,
  • dołącz słomkę.

Jak na likier amaretto przystało jest on wyczuwalny. Całość ma lekko gorzkawy posmak. Samo piwo prawie niezauważalne. Średnia ocen 6,16/10.

Numer 2 – Niebieskie piwo (blue beer)

Niebieskie piwo

  • do kieliszka na wino wrzuć kilka kostek lodu,
  • wlej 30 ml blue curacao,
  • uzupełnij piwem,
  • dołącz krótką słomkę.

Po pierwsze nie wyszło nam niebieskie, tylko zielone piwo. Może to wina odwrotnej kolejności wlewania – blue curacao do piwa – lub trzeba było użyć innego rodzaju piwa. Smakowało trochę jak któreś z piw owocowych, lekko zachodząc na oranżadę. Średnia ocen 3,33/10.

Numer 3 – Koński kark (Horse’s Neck)

Koński kark

  • do kieliszka na wino wrzuć kilka kostek lodu,
  • wlej 40 ml ginu,
  • wlej 20 ml soku wyciśniętego z cytryny,
  • uzupełnij piwem imbirowym,
  • udekoruj spiralką ze skórki z cytryny.

Orzeźwiający smak, przynoszący na myśl złocisty piasek na plaży i palmy. W pierwszej fazie wyczuwalna kwasowość cytryny, która przechodzi w charakterystyczny smak imbiru. Miny wszystkich w trakcie testowania były bardzo zadowolone. Jedynie Szymon T. uważał, że przesadziliśmy i zgłosił votum separatum. Średnia ocen 9,16/10.

Numer 4 – Piwo 7up

Piwo 7up

  • do szklanki typu highball wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 60 ml 7up,
  • uzupełnij piwem,
  • dołącz słomkę.

Brak charakterystycznej goryczy piwa. 7up sprawia, że mieszanka nie jest gorzka. Trochę smakuje jak wygazowane piwo. Średnia ocen 5,16/10.

Można byłoby się zastanowić po co mieszać piwo z czymkolwiek, skoro samo w sobie smakuje całkiem dobrze. Pewnie znajdą się osoby, które uznają powyższe przepisy za profanację, ale z drugiej strony celem tego bloga jest przetestowanie najróżniejszych możliwości mieszania drinków, które mają doprowadzić do spędzenia miłego wieczoru. Ten taki był, drinki wyszły całkiem smaczne, więc wypada przetestować na sobie. Szczególnie polecamy Koński kark.

Read Full Post »

Niedziela wieczór. Miliony Polaków zasiadają przed telewizorami żeby śledzić zmagania na parkiecie gwiazd, jednocześnie zastanawiając się jakimi hasłami tym razem zaimponują jurorzy i jakie noty wystawią zdyszanym parom. W ten sam wieczór szóstka znajomych spotyka się w jednym mieszkaniu, żeby odbyć równie bezwzględny osąd. Przed niespełna tygodniem o połowę mniejszym składzie testowaliśmy shoty. Było to wtedy trochę improwizowane spotkanie. Tym razem Szymon przygotował wszystko w pełni profesjonalnie. Sześć zestawów tabliczek-wykałaczek z punktacją od 1 do 10, tabelka w Excelu, spisane przepisy do testowania, ustalone formalne zasady. Był to wieczór oceniania i wybierania najlepszych shotów, które po kilku takich wieczorach zmierzą się w ścisłym finale. Oto co w niedzielny wieczór kusiło kolorami nasze oczy, uwodziło zapachem nasze nosy, zachwycało smakiem nasze podniebienia i drażniło ostrością nasze gardła. Przepisy podaję (jak w poprzedni wieczór) w proporcjach na trzy osoby.

Numer 1 – Albertański dupek (Albertan Asshole)

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 40 ml soku pomarańczowego,
  • wlej 20 ml likieru amaretto,
  • wlej 20 ml wódki,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Mieszanka smaczna. Znane już połączenie likieru amaretto z sokiem pomarańczowym wzmocnione wódką. Przyćmiony alkoholami sok pomarańczowy, z zapachem i posmakiem migdałów, lekko drapie w gardło. Połączenie ok, które otrzymało różnorodne punkty dające średnią ocen 6,66/10.

Numer 2 – Flaga amerykańska (American Flag)

  • shota przygotuj w każdym kieliszku osobno,
  • na dno wlej 10 ml grenadyny,
  • po zewnętrznej stronie łyżeczki wlej 10 ml wódki, tak by składniki się nie zmieszały,
  • po zewnętrznej stronie łyżeczki wlej 10 ml blue curacao, tak by składniki się nie zmieszały.

Po pierwsze trudne w przygotowaniu. W założeniu powinny powstać trzy warstwy shota – czerwona, przezroczysta i niebieska. Nam mimo działania w duecie nie do końca to wyszło. Może wygodniej byłoby lać z miarki, a nie bezpośrednio z butelki. Po drugie smak bez rewelacji. Taka słodkawa wódka. Chyba głównie chodzi tu o wygląd w tym shocie i jest to pewne urozmaicenie picia wódki. Średnia ocen 4,5/10.

Numer 3 – Arte Shooter

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 40 ml wódki,
  • wlej 20 ml soku pomarańczowego,
  • wlej 20 ml soku ananasowego,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków,
  • dodaj kilka kropel grenadyny.

Słodkawy, ciekawie wyglądający. Z uwagi na to, że połowa składu to wódka, to wyczuwa się jej ostrość. Godny uwagi i wymaga posiadania jedynie powszechnego alkoholu, dwóch soków i niebanalnej grenadyny. Średnia ocen 6,33/10.

Numer 4 – Big Sabby

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 60 ml likieru bananowego,
  • wlej 20 ml likieru amaretto,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Tym razem połączenie samych likierów, bez mocnego alkoholu czy soku. Likier bananowy, mimo iż jest w większości, słabo wyczuwalny. Likier amaretto dominuje nad nim zapachem i smakiem. Mieszanka została wypunktowana stosunkowo wysoko, dając średnią ocen 7,5/10.

Numer 5 – Zaćmienie (Eclipse)

  • shota przygotuj w każdym kieliszku osobno,
  • a dno wlej nieco mniej niż pół kieliszka grenadyny,
  • po zewnętrznej stronie łyżeczki uzupełnij rumem, tak by składniki się nie zmieszały.

My użyliśmy ciemnego rumu, więc nie widać różnić w kolorze. Ogólne wrażenie – bez rewelacji, zahaczające o „szkoda czasu na tak skomplikowanie przygotowanie”. Całość ratuje słodki smak grenadyny. Polecić można go osobom, które przepadają za rumem. Średnia ocen 3,33/10.

Numer 6 – Chrześniak (Godchild shooter)

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml wódki,
  • wlej 30 ml likieru amaretto,
  • wstrząśnij,
  • przelej po równo do kieliszków wypełniając je w połowie,
  • uzupełnij mlekiem.

Mimo zawartości w połowie mleka, nie jest to z całą pewnością mieszanka dla dzieci. Po raz kolejny likier amaretto przyćmił całość. Shot smaczny, chociaż jakby tam był jakikolwiek sok zamiast mleka, pewnie smak byłby zbliżony. Ale jak często jest okazja pić mleko z kieliszków? Średnia ocen 4,5/10.

Numer 7 – Jamaï

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 40 ml likieru amaretto,
  • wlej 40 ml ciemnego rumu,
  • wstrząśnij,
  • przelej po równo do kieliszków, nie wypełniając ich do końca,
  • uzupełnij 10 ml soku wyciśniętego z cytryny.

Porządny drink, ponownie z likierem amaretto. Sok z cytryny nieco złagodził słodycz całości, co spowodowało, że jest to przyjemny w smaku shot. Otrzymał podobną punktację, uzyskując średnią ocen 6,5/10.

Numer 8 – Ugryzienie rekina ( Shark Bite)

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml likieru amaretto,
  • wlej 30 ml Malibu,
  • wlej 20 ml soku pomarańczowego,
  • wstrząśnij,
  • przelej po równo do kieliszków, nie wypełniając ich do końca,
  • dodaj kilka kropel grenadyny.

W zasadzie to jedna z odmian drinka o tej nazwie. Wyśmienita odmiana. Lekkie, bo nie zawiera mocnego alkoholu. Słodkie, bo zmieszane tu są dwa likiery wsparte grenadyną. Coś pysznego. Niebywałe zaskoczenie pod koniec testów. Średnia ocen 8,33/10.

Numer 9 – Niebieska laguna (Blue Lagoon)

  • do shakera wrzuć parę kostek lodu,
  • wlej 30 ml Malibu,
  • wlej 30 ml Blue Curacao,
  • wlej 30 ml soku ananasowego,
  • wstrząśnij,
  • rozlej po równo do kieliszków.

Tak, dokładnie. To ten sam shot, który piliśmy także poprzedniego testowego wieczoru. Tym razem poddaliśmy go opinii całej naszej szóstki. Jak się można było domyślić zachwytom nie było końca, a średnia ocena wyniosła 9,5/10. Nic dodać, nic ująć. Zobaczymy jak sobie poradzi w finale.

Tak nam miło minął wieczór. Na koniec jeszcze Szymon zaserwował zwycięskie drinki z poprzedniego testowania i rozeszliśmy się w dobrych humorach. Mamy kolejne typy do finału. A tabliczki z punktacją chyba jeszcze nie raz się przydadzą.

Zobacz także: Wieczór z shotami cz. 1

Read Full Post »

Tym razem chciałbym opisać coś lżejszego. We wtorek odwiedziłem Patrycję i Szymona w celu sporządzenia spisu drinków na wesele. A bo chyba nie pisałem jeszcze. Patrycja i Szymon w tym roku biorą ślub. A skoro jest ślub, to i jest wesele. Okazuje się, że w dzisiejszych czasach nie tylko wódkę pije się na polskich weselach. Naprawdę. Czasem ktoś wybierze wino, czasem chce coś zmieszanego. Przewidując potrzeby gości przygotowaliśmy listę 28 drinków, z różnymi alkoholami, a nawet bez alkoholu. To raczej proste przepisy, bo na weselu to nie ma czasu ani możliwości bawienia się w Mojito czy coś takiego. Każdy będzie mógł podjeść do baru i poprosić o coś z listy. Część przepisów mamy przetestowanych, natomiast część jest jeszcze przed nami, co pewnie będzie miało swoje odzwierciedlenie na blogu.

Na początek za swoją pomoc zostałem wynagrodzony obiadem. Były smaczne hamburgery. Ale nie takie gotowe, sklepowe. Hamburgery robione od podstaw, tj. od przyprawienia mielonego mięsa, przygotowania dodatków itd. Nie jest to blog kulinarny, więc nie będę się o tym rozpisywał.

Objedzeni rozsiedliśmy się z Szymonem i przejrzeli naszą książkę z drinkami wynajdując interesujące propozycje. Jednocześnie sączyliśmy coś nowego. Szymon zakupił likier bananowy. Na poprzednim mieszkaniu odkrywaliśmy likier amaretto i okazało się, że super smakuje w połączeniu z sokiem pomarańczowym z proporcjach 3 do 7 (Louisiana Orange Blaster). Dla uproszczenia mierzenia proponuję:

  • do shakera wrzuć kilka kostek lodu,
  • wlej 40 ml likieru amaretto,
  • wlej 100 ml soku pomarańczowego,
  • wstrząśnij,
  • do szklanki typu old fashioned wrzuć parę kostek lodu,
  • przelej mieszankę z shakera,
  • wrzuć na górę plasterek pomarańczy.

Likier bananowy z sokiem  pomarańczowym

Amaretto jest w miarę mocnym likierem, bo ma jakieś 28%. W tej mieszance smak soku pomarańczowego świetnie przebijają migdały, a czasem można mieć nawet skojarzenia z marcepanem. Likier bananowy, który mieliśmy miał chyba jakieś 15% i postanowiliśmy zmieszać go jak amaretto:

  • do shakera wrzuć kilka kostek lodu,
  • wlej 40 ml likieru bananowego,
  • wlej 100 ml soku pomarańczowego,
  • wstrząśnij,
  • do szklanki typu old fashioned wrzuć parę kostek lodu,
  • przelej mieszankę z shakera,
  • wrzuć na górę plasterek pomarańczy.

I tym razem smak pomarańczy został złamany przez banany. Sam likier nie jest kremowy jakby można było sądzić lecz przejrzysty. Jako facet mogę chyba napisać, że ma kolor żółty, chociaż znając kobiety, to będzie to jakaś bardziej wyrafinowana nazwa.

Myślę, że takie mieszanki na upalne, letnie wieczory mogą wielu osobom przypaść do gustu. Niezbyt mocne, orzeźwiające drinki. Amaretto z sokiem pomarańczowym jest na liście weselnej, więc o czymś to świadczy.

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: